Reklama

Reklama

Żużel. Kim jest Damian Ratajczak? Wielki talent, który ma zbawić mistrzów Polski

Juniorzy Fogo Unii Leszno w dwóch pierwszych kolejkach PGE Ekstraligi zawiedli, a środowisko odlicza już do debiutu jeszcze 15- letniego Damiana Ratajczaka. Mówi się o nim jako wielkim talencie. Niektórzy twierdzą, że ma papiery na jazdę na miarę Bartosza Smektały czy Dominika Kubery.

Reklama

W lidze jechać nie może, a już jest reprezentantem Polski

Damian Ratajczak to z pewnością jedna z największych nadziei polskiego żużla. Ktoś powie, że to twierdzenie może jest jeszcze delikatnie na wyrost, ale trudno mówić inaczej o zawodniku, który jeszcze nawet nie może startować w rozgrywkach ligowych, a już mówi się, że może zbawić mistrzów Polski. Fogo Unia ma bowiem od początku rozgrywek spory problem z juniorami. Zawodzi duet Kacper Pludra i Krzysztof Sadurski. Brakuje punktów młodzieżowców, więc seniorzy mają z automatu znacznie mniejszy margines błędu.

Ostatni mecz w Częstochowie pokazał, że podopieczni Piotra Barona są w stanie wygrywać nawet bez udziału juniorów, ale na dłuższą metę mógłby być z tym problem. Dlatego w środowisku trwa nerwowe wyczekiwanie na Damiana Ratajczaka. Pochodzący spod Leszna zawodnik w lidze będzie mógł startować po ukończeniu 16 roku życia, więc dokładnie 23 maja.



Co o nim wiemy na ten moment? W zeszłym sezonie wziął udział w kilku zawodach młodzieżowych, w których wypadł naprawdę dobrze. Imponuje sylwetką na motocyklu. Niektórzy mówią, że jeździ nawet zbyt ostro, ale z drugiej strony to dobrze wróży. Co ciekawe, żużel trenuje dopiero od 13 roku życia. Wcześniej jeździł na motocrossie, ale zapragnął spróbować właśnie żużla.

Jeszcze inną ciekawostką jest fakt, że ominie go przynajmniej pół rundy zasadniczej obecnego sezonu, a w przerwie zimowej dostał już powołanie do reprezentacji Polski juniorów. Jego talent dostrzegł trener Rafał Dobrucki, który już na starcie postanowił obdarzyć go takim zaufaniem. Przypadek bezprecedensowy, do którego zapewne przyczyniła się posucha na rynku młodzieżowców.

Przetarcie w Rawiczu przed PGE Ekstraligą?

Reklama

W Lesznie na razie dmuchają na zimne i nikt głośno nie mówi o tym, że czekają na Ratajczaka jak na zbawienie. To przecież bardzo młody zawodnik, który potrzebuje okrzepnąć. Nie można więc wykluczyć, że najpierw swoją szansę otrzyma w drugim zespole mistrzów Polski, czy drużynie z Rawicza. Tam mógłby się nieco objeździć, aby mieć łatwiejsze przejście do PGE Ekstraligi. 15- latek może przydać się Fogo Unii przede wszystkim w drugiej części sezonu, kiedy to na dobre zacznie się walka o medale, więc być może kierownictwo mistrzów Polski zdecyduje się na jego stopniowe wdrażanie.

Osobny temat to przygotowanie sprzętowe, ale tutaj w ciemno można założyć, że klub zrobi wszystko, aby pomóc zawodnikowi i zapewnić mu silniki z najwyższej półki. Swoją drogą jeśli okaże się, że Ratajczak odpali i z marszu będzie w stanie punktować w PGE Ekstralidze, to trenerowi Romanowi Jankowskiemu w Lesznie będą musieli postawić pomnik. To on odpowiada za szkolenie w klubie i jest autorem tego, że Leszno od lat juniorami stoi.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje