Reklama

Reklama

Żużel. Kiedyś zbierano pieniądze dla niego, teraz Zengota sam wspomógł rodzinę z czwórką dzieci

Kiedy Grzegorz Zengota walczył o powrót na tor, środowisko organizowało dla niego zbiórki pieniędzy. Teraz to on wspomógł w ramach „Szlachetnej paczki” ubogiej rodzinie z czwórką dzieci. Żużlowiec z każdym kolejnym dniem staje się coraz większym oczkiem w głowie bydgoskich kibiców.

Zawodnik Abramczyk Polonii Bydgoszcz nie tak dawno temu sam zaznał dobroci innych. Podczas rehabilitacji po ciężkiej kontuzji nogi - kiedy nie wiadomo było nawet czy sympatyczny wychowanek Falubazu kiedykolwiek wróci na tor - żużlowe środowisko zorganizowało dla niego zbiórkę pieniędzy. Udało się. Po ponad półtorarocznej przerwie od startów Zengota wrócił do ligowego ścigania. Trzema świetnymi spotkaniami udowodnił, że żużel jest jak jazda na rowerze - tego się po prostu nie zapomina.

Mimo sporego zainteresowania jego usługami ze strony innych klubów Zengota zdecydował się pozostać w Abramczyk Polonii Bydgoszcz - klubie, który zaufał mu od razu po odnowieniu przez niego licencji zawodniczej. Taka deklaracja jeszcze bardziej poprawiła jego relację z kujawsko-pomorskimi kibicami, którzy stracili głowę dla zielonogórzanina od razu po jego wypożyczeniu nad Brdę. Trybuny stadionu przy Sportowej 2 nagrodziły 32-latka owacjami na stojąco już po jego pierwszym biegu z gryfem na plastronie. Bezpośrednio po podpisaniu przez niego kontraktu na sezon 2021, bydgoscy fani apelowali do klubu, by to właśnie Zengota przejął funkcję kapitana drużyny po Kamilu Brzozowskim, który odszedł do Kolejarza Opole.

Reklama

Zengota wraz z teamem i grupą przyjaciół postanowił wspomóc pewną ubogą bydgoską rodzinę z czwórką dzieci w ramach akcji "Szlachetna paczka". - Ideę przedstawił mój menedżer, Marcin Stawluk - zdradza żużlowiec. W opublikowanym w mediach społecznościowych podsumowaniu akcji w formie wideo widzimy, że do akcji przyłączył się również wieloletni sponsor bydgoskiego żużla, Zbigniew Leszczyński i wielu innych. - Bez tych ludzi by się nie udało. Każdy wspiął się na wyżyny, by dołożyć swoją cegiełkę - tłumaczy Zengota.

Do potrzebujących trafił m.in.: sprzęt sportowy, odzież, artykuły spożywcze, słodycze, a nawet komputery - sprzęt w bieżącej sytuacji niezbędny do nauki w szkole. Zawodnik osobiście wręczył im świąteczną paczkę i miał okazję zamienić z nimi parę słów. - Bardzo fajni i skromni ludzie. Cieszę się, że mogłem im pomóc - zapewnia Polonista. -Pamiętajmy, że dobro, które dajemy, wraca do nas ze zdwojoną siłą. Polecam takie uczynki, każdemu, kto może podzielić się swoim dobre. Zdrowych i wesołych świąt! - pożegnał kibiców.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje