Reklama

Reklama

Żużel. Kibic Stali Gorzów pyta, jak wyglądają loże. Klub ukrył je za parawanem

Marek Grzyb, prezes Stali Gorzów zapowiedział, że pod koniec maja będą na stadionie nowe loże. Na razie zakończyła się rozbiórka tej części trybun, gdzie mają powstać. Plac budowy, na którą wciąż nie ma pozwolenia ukryto za parawanem, choć prezes nie raz podkreślał: nie mamy nic do ukrycia.

Na fanpage’u prezesa Moje Bermudy Stali Gorzów Marka Grzyba kibic Norbert pyta: Jak wyglądają loże po przebudowie? Można liczyć na jakieś zdjęcie?

Spełniamy życzenia pana Norberta, poniżej zdjęcie z placu budowy. Niestety niczego na nim nie widać, bo został on zasłonięty reklamą, która robi za parawan. I to pomimo tego, że prezes Grzyb nie raz mówił: nie mamy nic do ukrycia. 

Do końca maja żadnych zdjęć lóż nie będzie 

Z naszych informacji wynika, że klub nadal nie ma pozwolenia na budowę lóż. Jeszcze w poniedziałek, tj. 29 marca, nie było złożonych żadnych dokumentów. Nawet jeśli coś się zmieniło w ostatnich godzinach, to Stal wciąż nie ma pozwolenia. Z powodu koronawirusa wszystkie złożone papiery leżakują bowiem tydzień w urnie. Dodajmy, że w myśl przepisów na samą zgodę klub może poczekać nawet 65 dni. W przypadku nadzwyczajnej drogi czas oczekiwania można skrócić do miesiąca. 

Reklama

Jakby nie spojrzeć dalsze prace mogą ruszyć nie prędzej, jak w maju. I nie ma żadnych szans na to, że pod koniec maja prezes Grzyb pochwali się zdjęciem nowych lóż, bo do tego czasu ich nie będzie. Budowlaniec, którego pytaliśmy o opinię, ocenia czas budowy na 4 miesiące. Potem jeszcze trzeba załatwić pozwolenia. Opierając się na jego zdaniu i wyliczeniach możemy napisać, że w tym sezonie żużlowym marna szansa na loże. 

 Poza wszystkim dalsze prace będą mocno utrudnione. Po rozpoczęciu rozbiórki Stal utraciła licencję toru, bo rozebrała kinetyczną bandę. Klub już odzyskał licencję na sparingi i treningi, a po świętach ma w Gorzowie pojawić się weryfikator i wystawić całkowitą licencję, ale co dalej. Każda kolejna rozbiórka bandy przy dalszych pracach będzie oznaczała ponowną utratę licencji. W Stali muszą więc wszystko zaplanować tak, by już więcej nie ruszać bandy. Łatwe to raczej nie będzie, bo budowa ma się odbywać tuż obok niej. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL