Reklama

Reklama

Żużel. Karol Lejman: Chcemy zwiększyć budżety klubów eWinner 1. Ligi

Na kilka tygodni przed startem eWinner 1. Ligi i 2. Ligi Żużlowej, Polski Związek Motorowy ogłosił współpracę z toruńską firmą One Sport, której celem jest opieka marketingowa niższymi szczeblami rozgrywkowymi. W pierwszej części rozmowy z Karolem Lejmanem, współwłaścicielem firmy One Sport, porozmawialiśmy o powodach rozpoczęcia tej współpracy, planami na jej kształt i działania w jej ramach się odbywające, a także o tym, czy środowisko żużlowe nie jest zbyt konserwatywne na nowoczesne działania marketingowe.

Piotr Kaczorek, Interia: Na start której z lig czeka pan najbardziej? (rozmowa przeprowadzona przed startem rozgrywek - dop. red.)

Reklama

Karol Lejman, właściciel firmy One Sport: Myślę, że wszystkie zapowiadają się ekscytująco. Ten sezon będzie ciekawy, chociaż zupełnie inny niż wszystkie pozostałe i, w moim odczuciu, jeszcze trudniejszy niż ten ostatni.

Każda liga na swój sposób będzie ciekawa. Mam nadzieję, że PGE Ekstraliga, która rusza w okrojonym zestawie, da nam trochę emocji. Ja się ekscytuję meczem drużyny z miasta, z którego pochodzę, tzn. czekam głównie na pierwszy mecz eWinner Apatora Toruń. Myślę jednak, że rozgrywki pierwszej ligi będą w tym sezonie jeszcze ciekawsze niż te ubiegłoroczne, chociażby przez to, że będą bardziej wyrównane - nie ma tak zdecydowanego faworyta. A i 2. Liga ma swój smaczek. Od zeszłego roku jest pokazywana w telewizji, więc myślę, że nadmiar tego żużla może w tym sezonie kibicom grozić, choć należy pamiętać, że tegoroczne rozgrywki będą bardziej rozłożone w czasie. Poza tym, komplikacji może być więcej, przez co te mecze może będą również odbywały się w tygodniu.

To było odrobinę podchwytliwe pytanie, ze względu na to, że One Sport, czyli firma, której jest Pan współwłaścicielem, objęła opieką marketingową eWinner 1. Ligę i 2. Ligę Żużlową. Skąd zaangażowanie firmy i pomysł na tego typu współpracę? Z jednej strony wydaje się to być ruch częściowo naturalny, bo od dawna jesteście w żużlu, zajmujecie się tym marketingiem przy okazji wydarzeń, które organizujecie, ale z drugiej strony do tej pory byliście głównie kojarzeni z organizacją imprez, a nie promocją.

My z Polskim Związkiem Motorowym, na różnych płaszczyznach, współpracujemy od już 10, czy nawet 12 lat, o ile się nie mylę i jako One Sport zaczynaliśmy de facto od innej działalności, niż ta stricte eventowa, z której w tej chwili, w środowisku żużlowym jesteśmy najbardziej rozpoznawalni.

Zaczynaliśmy od działań marketingowych, od realizacji kampanii, od planowania różnych działań eventowych, natomiast nie od organizacji imprez masowych na wielką skalę, które robimy od roku 2013, kiedy skupiliśmy się na rozwijaniu własnych projektów, jak Speedway European Championship, Speedway Best Pairs i tak dalej. Tych projektów przed ostatnie lata było sporo, natomiast, jak powiedziałem, zaczynaliśmy od innej działalności i gdzieś tam była w nas chęć, żeby w pewnym zakresie wrócić do troszeczkę innych zadań niż sama organizacja. Oczywiście my takie pełne spektrum organizacyjne i promocyjne zawsze realizowaliśmy przy naszych eventach, natomiast od kilku sezonów mocno współpracujemy przy reprezentacji Polski, zajmując się nie tylko organizacją meczów, ale również działaniami marketingowymi, budowaniem, kreowaniem i realizowaniem współprac ze sponsorami reprezentacji, przygotowaniem różnych działań, pomocy w organizacji zgrupowań reprezentacji, konferencjami prasowymi, działaniami promocyjnymi, w tym social mediowymi, więc na płaszczyźnie tych doświadczeń powstał pomysł, czy chęć ze strony Piotra Szymańskiego i Polskiego Związku Motorowego, żeby tę współpracę rozszerzyć i stwierdziliśmy, że to jest dobry pomysł, że można pójść  w tym kierunku. Dla nas jest to fajne, ciekawe wyzwanie. Mamy już na tyle dobry i stabilny zespół, że jest w stanie podołać takiemu zadaniu.

Czyli pomysł na rozszerzenie tej współpracy wyszedł ze strony PZM?

Tak, myślę, że bezpośrednio tak. Jak powiedziałem, mamy kilkunastoletnią już relację, więc tych rozmów, analiz, głównie z Piotrem Szymańskim, właściwie każdego tygodnia, czy miesiąca, mamy naprawdę wiele, więc taki pomysł, tak na dobrą sprawę, powstał już dużo wcześniej. Myślę, że takie pierwsze rozmowy na ten temat odbyliśmy już ze dwa lata temu, gdzie powstała jakaś koncepcja. Do pewnych rzeczy trzeba było jednak dojrzeć, pewne rzeczy trzeba było poukładać i myślę, że przyszedł właściwy moment, Piotr stwierdził, że to właściwy moment, żeby wrócić do tematu i poukładaliśmy sobie plany na ten rok tak, że po prostu mamy na to siły, pomysł, energię i z chęcią podjęliśmy się tego zadania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje