Reklama

Reklama

Żużel. Karczmarz wygrał los na loterii. Gdyby nie przepis U-24, to skończyłby karierę?

Rafał Karczmarz jedzie w tym momencie najgorszy sezon w swojej karierze. Szczęściem w nieszczęściu wychowanka Stali jest wprowadzenie przepisu o zawodniku do lat 24. Nie da się ukryć faktu, iż nowinka regulaminowa uratowała mu karierę. Gdyby nie ona, świeżo upieczony senior miałby nawet problem ze znalezieniem zespołu w drugiej lidze.

Moje Bermudy Stal w sezonie 2021 spisuje się wyśmienicie. Gorzowianie w listopadowym oknie transferowym pozyskali przede wszystkim Martina Vaculika, który robi różnicę i często potrafi rozstrzygać mecz na korzyść podopiecznych Stanisława Chomskiego. Aktualni wicemistrzowie Polski mają jednak kilka mankamentów, a jednym z nich jest chociażby Rafał Karczmarz.

Przejechali się na wychowanku

Od 22-latka co prawda nikt nie oczekiwał cudów. Nigdy nie był on wybitnym juniorem, a ponadto w kadrze znalazł się między innymi Markus Birkemose, czyli wielki talent rodem z Danii. Wprowadzenie przepisu o obowiązkowym zawodniku U-24 sprawiło, że któryś z nich miał zapewnione miejsce w meczowym składzie. Na przestrzeni sezonu rywalizację zwyciężył Polak, lecz jego postawa woła o pomstę do nieba.

Reklama

Sama za siebie mówi średnia biegopunktowa. W aktualnym zestawieniu Karczmarz plasuje się dopiero na pięćdziesiątym miejscu w klasyfikacji najskuteczniejszych żużlowców najlepszej ligi świata. Co gorsza, wyprzedza go całkiem spora liczba juniorów. Nadziei na lepsze jutro również nie widać. W ostatnim spotkaniu pomiędzy Betard Spartą Polak przegrywał z młodzieżowcami gości, a w jednym z wyścigów nie potrafił sobie poradzić z defektującym Maciejem Janowskim.

W drugiej lidze również nie zachwyca

Gorzowski klub widząc braki w jeździe swojego żużlowca, od czasu do czasu umożliwia mu jazdę w zaprzyjaźnionym klubie z Poznania. W nim również 22-latek często spisuje się poniżej oczekiwań. Według statystyk z portalu gurustats.pl świeżo upieczony senior w jednym biegu zdobywa średnio 1,840 punktu. Dla przykładu dużo lepiej w tym roku prezentuje się Karol Baran, który powrócił do regularnych startów po dwóch latach przerwy i nieuchronnie zbliża się do końca kariery.

Nie da się więc ukryć faktu, że Rafała Karczmarza uratowała kontrowersyjna dla wielu zasada promująca żużlowców do lat 24. Gdyby nie ona, najprawdopodobniej wychowanka Stali nie oglądalibyśmy już na torze. Jeszcze jednak nie wszystko stracone. Przed gorzowianinem co najmniej dwa sezony startów na uprzywilejowanej pozycji. Jeżeli odrobi lekcje i w przyszłym roku wejdzie na wyższy poziom, to być może utrzyma się w tym sporcie jeszcze trochę czasu.

Na cud liczy chociażby Stanisław Chomski. Postawa 22-latka będzie kluczowa w kontekście walki o medale w tegorocznej PGE Ekstralidze. Do końcowego sukcesu wystarczyłaby przynajmniej poprawa wyników na domowym torze. Niestety z punktu widzenia gorzowian, obecnie się na to nie zanosi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje