Reklama

Reklama

Żużel jest tam zakazany przez prawo. Znaleźli sposób

W Japonii prawo zabrania wyścigów motocyklowych na luźnej nawierzchni. To z powodu licznych wypadków mających przed laty miejsce na tamtejszych torach oraz… jakuzy – tamtejszy odpowiednik grup mafijnych. W Azji znaleźli jednak sposób na odejście od przepisów - zawody Auto Race.

Od lat wielkie sukcesy święci tam auto race, zwany w Europie niekiedy "japońskim żużlem". Wszystkie tory do klasycznej odmiany speedwaya zostały tam zamknięte już w latach 60. Wszystko ze względu na ich słaby stan techniczny, który prowadził do wielu śmiertelnych wypadków. Wszechświat nie lubi jednak próżni - bardzo szybko popularność zaczęła święcić tam inna formuła wyścigów - pozornie zbliżone do żużla, ale odbywająca się na... asfalcie.

Pojęcie "japoński żużel" nie ma jednak zbyt wiele wspólnego z prawdą. Faktycznie, grupa motocyklistów ściga się ze sobą na owalnym torze poruszając się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, ale na tym podobieństwa między dyscyplinami się kończą. Tory są aż 4-krotnie dłuższe od swych polskich odpowiedników, na starcie staje nie 4, a od pięciu do nawet kilkunastu zawodników, zaś motocykle różnią się od europejskich praktycznie wszystkim. Co ważne - są wyposażone w hamulce. Wiraży nie pokonuje się kontrolowanym ślizgiem, a przechylając maszynę w lewą stronę.

Reklama

Żużel w Japonii nie musi być nudny

- Podobnie jak moim przyjaciołom z Polski czy Anglii wydawało mi się, że to musi być strasznie nudna formuła. Żużel znany nam z Europy był przecież dlatego emocjonujący, że zawodnicy wyprzedzają rywali korzystając z odsypanej nawierzchni pod płotem - mówi nam Wojciech Stelmach, Polak mieszkający niegdyś przez kilka lat w Japonii. - Okazało się jednak, że po paru wyścigach obejrzanych z trybun naprawdę można się w to wciągnąć - zapewnia.

Rozwiązanie problemu bezpieczeństwa zawodników poprzez zamknięcie żużlowych torów doprowadziło jednak do innego kłopotu - sporego zainteresowania ze strony mafii. W XX wieku jakuza miała spore wpływy w środowisku Auto Race. Działali przy tym sporcie w podobny sposób, co ich europejscy koledzy przy wyścigach konnych.

Gangsterów już nie ma

- To przeszłość - twierdzi nasz rozmówca. - Dziś wciąż można co prawda obstawić te wyścigi, ale u legalnych bukmacherów. Niektórzy kibice co prawda żałują, bo podobno gangsterzy oferowali dużo bardziej atrakcyjne kursy - śmieje się.

Przepisy japońskich ustaw miały wbrew pozorom znaczny wpływ na rozwój klasycznego żużla. Wielu ekspertów do dziś twierdzi, że obecnośc w speedwayu marek takich jak Honda czy Yamaha mogłaby odmienić oblicze dyscypliny i usunąć problemy związane z tuningiem silników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama