Reklama

Reklama

​Żużel. Janusz Kołodziej, czyli ligowiec idealny. Woli dobro drużyny niż wynik indywidualny

Janusz Kołodziej już od wielu lat znajduje się na samym szczycie listy życzeń większości ekstraligowych prezesów. Klucz do sukcesu tkwi przede wszystkim w jego podejściu do uprawiania sportu. 36-latek wyznaje bowiem zasadę, że priorytetem jest dla niego dobro drużyny, a nie wynik indywidualny. Ponadto reprezentant Fogo Unii sportem żyje niemal 24 godziny na dobę, a takich zawodników w tej chwili ze świecą szukać.

Pomimo braku znaczących osiągnięć na arenie międzynarodowej, Janusza Kołodzieja można zaliczyć do grona najwybitniejszych reprezentantów Polski ostatnich kilkunastu lat. Wychowanek Unii Tarnów brak sukcesów w Grand Prix odbija sobie na naszym podwórku. 36-latek na swoim koncie ma już kilka medali indywidualnych mistrzostw Polski. W ostatnim czasie żużlowiec jest jednak ekspertem od wygrywania PGE Ekstraligi, ponieważ od czterech lat wraz z Fogo Unią Leszno nie schodzi z najwyższego stopnia podium.

Reklama

Swoje sukcesy wychowanek Unii Tarnów zawdzięcza głównie swojej postawie. Mało który zawodnik wyznaje identyczne zasady, co czyni go naprawdę wyjątkowym. - Staram się być dobrym człowiekiem, nie patrząc na dobra, które przynosi uprawianie sportu. W trakcie meczu patrzę na dobro drużyny, stąd też zdarza się, że oddaję biegi. Owszem, mógłbym wtedy zarobić, ale patrzę wtedy na drużynę. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Poza tym mamy fajną drużynę, znakomicie się dogadujemy, nie oszukujemy się, mamy wspólnie ten sam cel i to jest super. W takiej drużynie chce się jeździć - mówi na łamach leszno.naszemiasto.pl.

Ogromnym atutem 36-latka jest również traktowanie żużla jako coś więcej niż tylko sport. Zawodnik Fogo Unii Leszno ze swoim motocyklem nie rozstaje się nawet w wolnym czasie. - Owszem zdarzały się takie dni, czy weekendy, gdzie wrzucałem na luz. Lubię jednak warsztat i tam coś robić, oczywiście przy motocyklach. Coś udoskonalić, poprawić, poszukać jakiś ustawień. Ja tym żyję i przy tym też odpoczywam - kończy.

Wiele na to wskazuje, że gablota Janusza Kołodzieja w sezonie 2021 powiększy się o kilka nowych pucharów. Fogo Unia Leszno w oczach ekspertów uznawana jest przecież za głównego faworyta do zwycięstwa PGE Ekstraligi. Ponadto doświadczony żużlowiec da o sobie znać w różnego rodzaju krajowych turniejach. Dumni muszą być nie tylko kibice w Lesznie, ale i przede wszystkim fani w Tarnowie. Takiego wychowanka ekipie z Małopolski zazdrości cała Polska.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Dowiedz się więcej na temat: Janusz Kołodziej | fogo unia leszno | Grand Prix

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje