Reklama

Reklama

Żużel. Jak dobry musisz być w PGE Ekstralidze, skoro nawet robiąc postępy wylatujesz ze składu

Krzysztof Sadurski w błyskawicznym tempie poprawia swój żużlowy warsztat i choć jeszcze rok temu woził same zera, w tej chwili pokonuje seniorów, a w 2. Lidze Żużlowej z bonusami wozi dwucyfrówki. To jednak nie wystarczyło mu do tego, by utrzymać się w składzie Fogo Unii Leszno, bo 16 lat ukończył Damian Ratajczak i to on jest teraz doparowym Kacpra Pludry. Niewykluczone jest niemniej, że Sadurski wróci do zestawienia.


Po ukończeniu wieku juniorskiego przez Bartosza Smektałę, a następnie Dominika Kuberę i Szymona Szlauderbacha, mówiło się że Unię na pozycjach młodzieżowych czeka wieloletnia posucha. Wszystko zresztą na to wskazywało: Pludra potrafił czasem zaskoczyć (tak, jak podczas zeszłorocznego finału), a Sadurski miał kłopoty nawet na najniższym szczeblu, choć od dawna mówiono, że to duży talent. Panowało przekonanie, że jak tylko 16 lat ukończy rewelacyjnie zapowiadający się Damian Ratajczak, to ten drugi będzie musiał ustąpić mu miejsca w składzie. Tak faktycznie się stało, choć Sadurski nie może mieć do siebie żadnych pretensji. Jego postępy są widoczne gołym okiem, bo potrafi już pokonywać seniorów na wyjazdach, co jeszcze kilka miesięcy temu mogło być dla niego co najwyżej marzeniem.

Reklama

Zgodnie z przewidywaniami, Ratajczak wskoczył do składu, ale póki co, zapłacił frycowe. We Wrocławiu nie podjął walki z rywalami, ale oczywiście to niczego nie przekreśla. Z pewnością dostanie jeszcze minimum jedną szansę na własnym torze, gdzie może być znacznie skuteczniejszy. Jeśli jednak nie będzie punktował, działacze Fogo Unii powinni przywrócić do składu Sadurskiego, który objeździł się już i jest w stanie pokonywać rywali w lidze. Ratajczak chyba póki co nie jest. Być może młodemu chłopakowi zaszkodziła presja i wielka otoczka jego debiutu wśród najlepszych żużlowców świata. Kto wie, czy sensowniejszym rozwiązaniem nie będzie zatem wysłanie go do 2. Ligi, aby się uczył.

Co jeszcze mogę zrobić?

Przykład Sadurskiego pokazuje jednak, że nawet jeżdżący w gwiazdorskiej lidze, robiący szybkie postępy zawodnik okazuje się niewystarczająco dobry, by zmieścić się w składzie swojej drużyny. 18-latek od kilku lat jest przedstawiany jako spory talent, ale póki co nie potwierdzał tego na torze. Początek tego sezonu także był niemrawy, ale nagle żużlowiec odpalił. Punktuje w PGE Ekstralidze, nie boi się walki (ostro rywalizował z Pawlickim i Lachbaumem), a w 2. Lidze Żużlowej jedzie świetnie, bo ostatnio w Poznaniu zdobył z bonusami jedenaście punktów.

Będąc juniorem Fogo Unii nie uniknie się oczywiście porównań do Kubery i Smektały, czyli gwiazd polskiego żużla, którzy stanowili prawdopodobnie najlepszą parę młodzieżową ligi w XXI wieku. Obaj są jednak talentami czystej wody, choć Smektała prawdziwe punkty w PGE Ekstralidze zaczął wozić dopiero jako 19-latek. Kubera zachwycał od samego początku. Pludra ma też 19 lat, Sadurski 18, a Ratajczak dopiero 16 lat, więc dajmy im czas. Jeśli potrafią w tak krótkim okresie zrobić taki krok do przodu, to możemy się po nich spodziewać samych pozytywnych rzeczy. Tym bardziej, że są pod ręką Romana Jankowskiego, który w szkoleniu młodzieży jest wybitny.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama