Reklama

Reklama

Żużel. Jacek Frątczak: Zamknięcie ligi? Jestem za! Mam jeden warunek - dziesięć drużyn w PGE Ekstralidze (felieton)

- Niektóre kluby mogłyby sporo zaoszczędzić i nie wydawać olbrzymich pieniędzy wiedząc, że w danym sezonie nikt nie spada. Zupełnie zmieniłoby się też podejście psychologiczne niektórych zawodników. Mniejsza presja byłaby równoznaczna z większą ilością sportu w tym wszystkim - pisze w swoim feletionie na temat ewentualnego zamknięcia PGE Ekstraligi Jacek Frątczak.

Żużlowe władze poinformowały, że w sezonie 2021 nadal nie będziemy mieli baraży w polskich ligach żużlowych. Oznacza to, że do PGE Ekstraligi awansuje tylko jedna drużyna. Na pewno dobrze, że taka informacja pojawia się teraz. A byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy dowiedzieli się o tym kilka tygodni wcześniej - jeszcze przed okresem budowania drużyn. To byłaby ważna wskazówka dla klubów. Rozumiem, że przyzwyczailiśmy się do tego, że te baraże są. Nie widzę jednak problemu w obecnej sytuacji, bo poznaliśmy reguły gry jeszcze przed jej startem. To racjonalne podejście.

Reklama

Byłbym więc daleki od sformułowań o nieformalnym zamknięciu ligi. Moim zdaniem w najbliższym czasie do tego nie dojdzie. Swoją drogą moja opinia jest taka, że ten ruch wcale nie byłby taki zły. Warunek jest jeden - w PGE Ekstralidze musiałoby startować dziesięć drużyn. Wtedy zamknięcie ligi miałoby sens. Chodzi o to, że czasami są sytuacje, w których kluby wydają mnóstwo kasy, a finalnie rozgrywki kończą spadkiem. Mają na to wpływ różne czynniki, a efekt jest taki, jak na przykład w tym roku w Rybniku.

Uważam, że niektóre kluby mogłyby sporo zaoszczędzić i nie wydawać olbrzymich pieniędzy wiedząc, że w danym sezonie nikt nie spada. Zupełnie zmieniłoby się też podejście psychologiczne niektórych zawodników. Mniejsza presja byłaby równoznaczna z większą ilością sportu w tym wszystkim. To wcale nie byłoby takie złe, ale podkreślam raz jeszcze. Musi być dziesięciozespołowa liga.

Nie mam przy tym żadnych wątpliwości, że z eWinner 1. Ligi znaleźlibyśmy zespoły, które sprostałyby PGE Ekstralidze. Nie martwiłbym się przy tym o spadek poziomu sportowego. Wszystko można regulować minimalnym KSM-em. Na pewno nie mielibyśmy więc sytuacji, w której któraś drużyna jechała by sezon samymi juniorami.

I już na koniec, wracając do tematu baraży, chcę zwrócić uwagę na fakt, że obecnie w eWinner 1. Lidze pod względem infrastrukturalnym gotowym na ewentualne starty w elicie są PGG ROW Rybnik oraz Orzeł Łódź. Przy czym ci drudzy z przyczyn finansowych nie są na razie tym rozwiązaniem zainteresowani. To też stwarza pytanie, czy byłby sens organizować baraże w sezonie 2021.

JACEK FRĄTCZAK

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Jacek Frątczak | PGE Ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje