Reklama

Reklama

Żużel. IMP. Gomólski wycofał się przez poślizgnięcie w drodze do toalety

Kacper Gomólski musiał wycofać się z rawickiego ćwierćfinału IMP z uwagi na uraz kolana. Nabawił się go… idąc skorzystać z toalety między wyścigami.

Kacper Gomólski świetnie wszedł w bieżący sezon. Po transferze do ROW-u Rybnik trafił pod skrzydła swego ulubionego trenera, Marka Cieślaka i zapomniał już o demonach, które w zeszłym roku skłoniły go nawet do rozważań o zakończeniu kariery. Znów jest czołowym pierwszoligowcem, w spotkaniach zdobywa dla rybniczan po kilkanaście punktów, a niektórzy eksperci już po niecałym miesiącu jazdy wróżą mu, że rok 2021 będzie najlepszy w jego sportowym życiu.

Swoją świetną dyspozycję potwierdzał w Rawiczu podczas rozgrywanego na Stadionie imienia Floriana Kapały ćwierćfinału Indywidualnych Mistrzostw Polski. W trzech pierwszych seriach startów był niepokonany, przywoził za swoimi plecami między innymi Patryka Dudka czy Przemysława Pawlickiego. W czwartym wyścigu pierwszy raz musiał uznać wyższość rywala - dojechał do mety za Tobiaszem Musielakiem i zdobył "zaledwie" dwa punkty. Ostatecznie zajął trzecie miejsce w klasyfikacji zawodów bez większych kłopotów wywalczając sobie awans do kolejnego etapu krajowego czempionatu.

Reklama

Co ciekawe, dokonał tego, mimo iż nie pojawił się pod taśmą w swym ostatnim tego dnia wyścigu. Wycofał się z zawodów przed piątą serią startów i został zastąpiony przez rezerwowego - juniora Falubazu, Jakuba Osyczkę. Sprawa przeszłaby pewnie bez echa, gdyby nie przyczyna decyzji zawodnika.

- Przed ostatnim biegiem szedłem skorzystać z toalety i poślizgnąłem się na laczku. Niestety, muszę odpuścić sobie ostatni bieg. Zdrowie jest dla mnie najważniejsze, a z tym kolanem długo już walczę i wolę sobie odpocząć - zdradził prowadzącej telewizyjne studio Angelice Nowickiej. Nie chodzi oczywiście o laczek znany nam z gospodarstw domowych, a specjalną metalową osłonę na lewego buta, która ma chronić nogę zawodnika przed kontaktem z torem podczas wyścigu.

Na szczęście, cała ta absurdalna sytuacja nie będzie miała większych konekwencji poza kolejnym powodem do żartów dla kibiców. Z kolanem Gomólskiego wszystko jest już w porządku i w niedzielę będzie mógł wyjechać z Orłem Łódź. To nie pierwsza taka sytuacja w Rawiczu. W zeszłym sezonie kontuzji kolana nabawił się tam zawodnik Kolejarza, Sebastian Niedźwiedź... podczas spaceru po parku maszyn między wyścigami.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama