Reklama

Reklama

Żużel. Holta chciał zostać we Włókniarzu. Czy klub dobrze zrobił pozwalając mu odejść?

Rune Holta w sezonie 2021 będzie startował w ROW-ie Rybnik. Chciał jednak zostać w Eltroksie Włókniarzu. Raz, że miałby na miejscu (w Częstochowie mieszka i ma bazę), a dwa, że pewnie mógłby liczyć na wyższy kontrakt niż w ROW-ie, gdzie na więcej niż 600 tysięcy złotych rocznie nie ma szans. Włókniarz oddał jednak Holtę bez walki. Norweg z polskim paszportem zdobywał złote medale z reprezentacją Polski, jeździł też dla naszego kraju w Grand Prix.

Eltrox Włókniarz mógł mieć Runego Holtę na sezon 2021. Klub odpuścił jednak temat, choć zawodnik chciał rozmawiać o pozostaniu. W klubie nie chcą komentować tego wyboru, choć z Holtą Włókniarz byłby zdecydowanie mocniejszy. Leon Madsen, Fredrik Lindgen, Holta, Kacper Woryna i Bartosz Smektała na pozycji U-24, tak mógłby wyglądać seniorski zestaw częstochowian. 

Reklama

Włókniarz szykuje się co prawda do ogłoszenia kontraktu Jonasa Jeppesena, to on ma być U-24, ale nawet z nim w kadrze byłoby miejsce dla Holty. Przecież drużyna liczy ośmiu zawodników, a pod numerami 8, 16 startuje żużlowiec do lat 23. Smektała 23 lata skończy 22 sierpnia 2021 roku, wiec mógłby być rezerwowym U-23. 

Skoro klub nie mówi, dlaczego odpuścił Holtę można jedynie spekulować. Po pierwsze na pewno grały rolę względy oszczędnościowe. Skład jest wystarczająco drogi (swoje zarabiają gwiazdy, a nowi: Smektała i Kacper Woryna za darmo nie przyszli), więc nie ma co przesadzać. Zwłaszcza że w odwodzie jest trzech niezłych juniorów. Dwóch będzie startować na pozycjach 6, 7, a ten trzeci pójdzie pod ósemkę. 

Po drugie jazda z Holtą mogłaby generować napięcia. Jednego z trójki juniorów zawsze można oddać na gościa do drugiej ligi i tu wielkiego płaczu nie będzie. Z Holtą byłoby w składzie ciasno i ktoś by na tym ucierpiał. Poza wszystkim Smektała, podpisując umowę z Włókniarzem najpewniej, chociaż ustnie, zagwarantował sobie, że nie będzie rezerwowym czekającym na potknięcie kolegów. Ósemka przeważnie taką rolę właśnie spełnia. Jest ona wyjątkowo niewdzięczna. Nie ma gwarancji jazdy, poza tym nie ma komfortu i przewidywalności. Zawodnik nagle dostaje znak, często w połowie zawodów, i musi podjąć rękawicę. Zatem Włókniarz z Holtą na papierze byłby mocniejszy, ale pełen napięć, które mogłyby rozsadzać drużynę od środka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje