Reklama

Reklama

Żużel. Hit PGE Ekstraligi. Czy w Lesznie za chwilę zaczną bić na alarm? Porażka z Włókniarzem nie będzie już wypadkiem przy pracy

Fogo Unia Leszno ma trudny początek sezonu. Po tym, jak mistrzowie Polski sensacyjnie przegrali u siebie z Moje Bermudy Stalą Górzów, teraz muszą stawić czoła kolejnemu wyzwaniu. Nosi ono nazwę Eltrox Włókniarz Częstochowa. Jak nie zginąć w jaskini lwa? Oto jest pytanie. Przed nami wielki hit w PGE Ekstralidze.

Reklama

Fogo Unia Leszno znów miała zdominować PGE Ekstraligę tymczasem po porażce na inaugurację z Moje Bermudy Stalą Gorzów, wszyscy zaczęli się zastanawiać, czy aby na pewno mistrzowie Polski w tym roku znów będą mocni. Na razie nie znamy dobrej odpowiedzi na to pytanie. Na pewno więcej będzie można powiedzieć po niedzielnym meczu w Częstochowie. Zmierzą się ze sobą w końcu drużyny wymieniane do walki o tytuł Drużynowego Mistrza Polski.

Reklama

Trener gości Piotr Baron po wpadce w pierwszym meczu całą winę wziął na siebie tłumacząc, że popełniono błąd w sztuce przygotowując tor. Żużlowcy Fogo Unii przegrywali starty, byli wolni w trasie i generalnie nie mogli się dopasować do leszczyńskiego betonu. Z obozu mistrzów od razu popłynął przekaz, że taka wpadka mogła zdarzyć się każdemu i na razie nikt nie bije na alarm. Ten przekaz może się zmienić, jeśli w Częstochowie drużynie znów powinie się noga.

Oczywiście to żadna ujma przegrać z Włókniarzem, który ma bardzo mocny skład, ale z drugiej strony rok temu gospodarze też mieli "pakę", a Unia i tak wygrała. Dlatego niedzielny hit PGE Ekstraligi da nam odpowiedzi na sporo pytań. Swoją drogą w środowisku słyszy się, że taki zimny prysznic, który Fogo Unia dostała na starcie sezonu dobrze zrobi tej drużynie. Teraz motywacja zawodników powinna być jeszcze większa.



Inna sprawa, że o ile wiemy już coś o słabych punktach mistrzów Polski, o tyle trudno powiedzieć coś więcej o zespole Włókniarza. Drużyna prowadzona przez Piotra Świderskiego jechała tylko mecze sparingowe, bo jej spotkanie w pierwszej kolejce PGE Ekstraligi zostało odwołane. Dlatego mały znak zapytania stawiamy m.in. przy nazwiskach Kacpra Woryny czy Fredrika Lindgrena. Pierwszy odszedł z PGG ROW-u Rybnik, z którym w sezonie 2020 spadł z hukiem z ligi i teraz chciałby się odbudować. Z kolei Szwed blado wyglądał w sparingach i Kryterium Asów w Bydgoszczy.

Na koniec warto odnotować też wątek torowy, bo przygotowanie nawierzchnii też może mieć duże znaczenie w tym meczu. Ciekawe, czy Włókniarz pójdzie w stronę "betonu", który jak widać niespecjalnie leży mistrzom Polski. Poza wszystkim od jakiegoś czasu hasło "tor" budzi w Częstochowie duże emocje. W zeszłym sezonie drużyna miała problem, aby mecze u siebie przekuć w jakikolwiek atut. Doszło nawet do pamiętnego skandalu z Markiem Cieślakiem i prezesem Michałem Świącikiem w roli głównej. Ostatecznie zmienił się trener, który ma za sobą długą zimę i przemyślenia. Teraz Piotr Świderski może poukładać wszystkie sprawy po swojemu. Pierwszy sprawdzian już w niedzielę.

Awizowane składy:

Eltrox Włókniarz Częstochowa
9. Leon Madsen
10. Jonas Jeppesen
11. Kacper Woryna
12. Bartosz Smektała
13. Fredrik Lindgren
14. Jakub Miśkowiak
15. Bartłomiej Kowalski

Fogo Unia Leszno
1. Emil Sajfutdinow
2. Janusz Kołodziej
3. Jaimon Lidsey
4. Jason Doyle
5. Piotr Pawlicki
6. Krzysztof Sadurski
7. Kacper Pludra

Początek meczu: niedziela 11 kwietnia godz. 19:15

Sędzia zawodów: Krzysztof Meyze

Kącik statystyczny: 

- Fogo Unia zwyciężyła sześć ostatnich meczów przeciwko Eltrox Włókniarzowi, z czego częstochowianie tylko raz przekroczyli barierę 40 punktów, średnio zdobywając 36,2 punktów na mecz.

- Bilans meczów w Częstochowie na korzyść Włókniarza - 27 zwycięstw, 2 remisy i 21 porażek.

- Ogólny bilans meczów tych drużyn wskazuje już na mistrzów Polski - 61 zwycięstw Fogo Unii, 2 remisy i 36 porażek.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje