Reklama

Reklama

Żużel. Grand Prix. We Wrocławiu będzie sprawiedliwiej niż w Pradze

Przed zawodami na praskiej Markecie mówiło się o tym, że kluczową rolę odegrają w tych zawodach pola startowe. Dość powiedzieć, że rok wcześniej w 23 z 46 biegów, zwyciężali zawodnicy jadący z drugiego pola. Choć w tym sezonie aż takiej dominacji nie było, pola miały znaczenie. W piątek najlepsze było pole A (9/23 biegi), a w niedzielę B (10/23). Jeśli we Wrocławiu będzie tak, jak w poprzednim sezonie, pola startowe nie będą miały aż tak dużego znaczenia.

W najnowszej historii cyklu, Grand Prix po 12 latach powróciło do Wrocławia w 2019 roku. W rozegranych od tego momentu trzech rundach, pola startowe raczej nie miały większego znaczenia dla wyników biegów. Od pozostałej trójki odstawało jedynie pole C - odniesiono z niego 10 zwycięstw. Jak policzyli statystycy z GuruStats, dla pozostałych trzech pól, statystyki są bardziej wyrównane - pole A to 20 wiktorii, pole B to 21 "trójek", a pole D to 18 zwycięstw.

Choć pole C delikatnie odstaje również w klasyfikacji zdobywanych z niego punktów, strata jest mniejsza. Pole D daje 80% więcej zwycięstw niż pole C, natomiast pole B daje 17% procent punktów niż pole C (89 vs 103).

Reklama

Podobnie jednak jak w przypadku zwycięstw, poza odstającym polem C, pozostałe pola nie różnią się znacząco. Z toru A, w trzech rundach rozegranych na Stadionie Olimpijskim, przywieziono 118 punktów. Pole D dało ich 104, a pole C, jak napisaliśmy wyżej, 103.

Janowski i Zmarzlik historycznie na podium

Jeśli wierzyć klasyfikacji przygotowanej przez GuruStats - a nie ma powodów by tego nie robić - w trzech rundach Grand Prix we Wrocławiu, rozegranych w sezonach 2019 i 2020, najwyższą średnią legitymuje się Maciej Janowski. Wychowanek wrocławskiej Sparty zdobywa średnio 2,400 punktu na bieg.

Niewiele gorzej radzi sobie do niedawna zawodnik GKM-u Grudziądz, a teraz również reprezentant wrocławskiej Sparty - Artiom Łaguta. Rosjanin co bieg dopisuje do swojego dorobku średnio 2,222 punktu na bieg. Żeby było ciekawiej, 222 to wybrany przez niego numer, z którym startuje w cyklu.

W weekendowych zawodach główne skrzypce powinien grać też trzeci zawodnik wspomnianej klasyfikacji - Bartosz Zmarzlik. Wychowanek gorzowskiej Stali startował we Wrocławiu w 20 biegach, 9 z nich wygrał, a średnio w każdym z nich zdobywał 2,100 punktu na bieg.

Wspomniana trójka to zwycięzcy trzech rund rozgrywanych w sezonach 2019 i 2020. Dodatkowo, Polacy to rekordziści, jeśli chodzi o występy na podium w tych latach. Zarówno Maciej Janowski, jak i Bartosz Zmarzlik stawali na "pudle" w dwóch z trzech rund.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje