Reklama

Reklama

Żużel. Grand Prix. Thomsen zawiódł, ale dostał drugą szansę. Ogromne inwestycje mają dać mu utrzymanie w cyklu

Anders Thomsen odrobił lekcje i już zapomniał o fatalnym debiucie w Grand Prix. Duńczyk otrzymał ogromny kredyt zaufania od organizatorów, którzy przyznali mu stałą dziką kartę na przyszły sezon. Zawodnik Stali Gorzów celuje w utrzymanie, a pomogą mu w tym ogromne inwestycje sięgające kilkunastu tysięcy euro.

Kariera Andersa Thomsena od sezonu 2018 nabrała tempa. Fenomenalne starty w Zdunek Wybrzeżu Gdańsk zaowocowały transferem do ekstraligowej Stali Gorzów. W żółto-niebieskich barwach Duńczyk występuje nieprzerwanie od dwóch lat. Kończący się właśnie rok był jego najlepszym w karierze. 26-latek okazał się jedną z rewelacji całych rozgrywek, zdobył z drużyną srebrny medal DMP oraz pierwszy raz w karierze wystąpił w rundzie Grand Prix.

Reklama

Z sierpniowej rywalizacji najlepszych żużlowców świata reprezentant kraju Hamleta nie ma jednak dobrych wspomnień. Brak awansu do chociażby jednego półfinału rozczarował nie tylko jego, ale i kibiców. - Trochę posmakowałem tego w Gorzowie i jest mi przykro, że nie poszło mi najlepiej. Dużo lepiej wyglądałem chociażby w PGE Ekstralidze. To byli przecież ci sami zawodnicy, z którymi ścigałem się w lidze. Grand Prix to jednak zupełnie co innego i teraz o tym wiem - oznajmił w wywiadzie dla speedwaygp.com.

Kiepskie występy w dwóch gorzowskich rundach Speedway Grand Prix nie zraziły organizatorów do Andersa Thomsena. Zawodnik Moje Bermudy Stali otrzymał od nich stałą dziką kartę i za kilka miesięcy czeka go największe wyzwanie w jego dotychczasowej przygodzie z żużlem - Nie mogę doczekać się mojego debiutu jako stały uczestnik i chcę się prezentować jak najlepiej. Każdego dnia rywalizowałem z najlepszymi w PGE Ekstralidze, ale uważam, że ci sami zawodnicy o 10 procent lepiej spisują się w Grand Prix. Oczywiście chciałbym znaleźć się w najlepszej szóstce. Będzie to jednak trudne zadanie, ponieważ każdy chce się tam dostać. Jestem co prawda nowym i młodym zawodnikiem w tym gronie, ale każdy z nas ma dwa koła, więc wszystko jest możliwe - powiedział.



Żużlowiec urodzony w Odense zbliżającą się przygodę w gronie najlepszych na świecie traktuje bardzo poważnie. Poczynił on ogromne inwestycje, które już niebawem mogą dać mu przewagę nad innymi.  - Przez całą zimę wraz z zespołem pracuję na to, by wszystko było dopięte na ostatni guzik. Czuję, że mam wszystko co mi potrzeba. Do swojego teamu zatrudniłem dodatkowego mechanika. Ponadto odpowiednio przygotujemy już sprzęt do rywalizacji z najlepszymi. Chcę by wszystko przed sezonem było już gotowe i żebym po jego rozpoczęciu już nie musiał przy niczym majstrować. Pracujemy także nad nowym kevlarem, a w moim garażu pojawiły się dwa nowe motocykle, nabyte specjalnie na Grand Prix - zakończył 26-latek.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknij.Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Anders Thomsen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje