Reklama

Reklama

Żużel. Gollob potrzebuje kontaktu z kibicami. Czuje się potrzebny

Tomasz Gollob po wypadku na crossie w kwietniu 2017 roku zniknął na długi czas z życia publicznego. Walczył o zdrowie. Od kilku miesięcy żużlowy mistrz jest jednak bardzo aktywny w mediach społecznościowych. – Potrzebuję tego, taka forma kontaktu z kibicami bardzo mi pomaga – mówi.

Tomasz Gollob jest aktywny w mediach społecznościowych, jak nigdy dotąd. W trakcie kariery skupiał się w 100 procentach na stronie sportowej. Po wypadku na crossie, po którym stracił władzę w nogach, kompletnie zniknął. Musiał się skoncentrować na leczeniu i doprowadzeniu swojego ciała do takiej formy, by móc w miarę normalnie funkcjonować. Od kilku miesięcy to się dzieje. Gollob reaktywował stronę, gdzie każdy może do niego napisać. Tomasz jest też bardzo aktywny na Facebooku.

- Tego kontaktu z kibicami mi brakowało - mówi nam żużlowy mistrz świata z 2010 roku i trudno się dziwić, bo przecież kiedyś polscy fani jeździli za Gollobem po całej Europie. Dopingowali go, wspierali. I to się nie zmieniło. Teraz ci sami ludzie, którzy oklaskiwali Tomasza na stadionach, trzymają kciuki za to, by znów stanął na nogi. W końcu największy szał był, gdy Gollob opublikował zdjęcie, na którym stoi na specjalnej platformie do pionizowania.

Reklama

Gollobowi brakowało kibiców

- Czytałem, jak bardzo podobało się kibicom to zdjęcie - stwierdza Gollob, dodając, że ludzie prócz życzeń powrotu do zdrowia zasypują go też pytaniami o pamiątki związane z jego karierą. To właśnie z tego powodu asortyment internetowego sklepu Golloba stale się powiększa. Furorę robią repliki motocykli, na których startował i zdobywał medale mistrzostw świata, choć nie tylko.

- Wiele pomysłów na nowe produkty podsuwają mi właśnie kibice. Mówią, jakie pamiątki chcieliby mieć, a ja wraz z moją załogą staram się te wszystkie pomysły realizować - kwituje Gollob, dla którego każde zajęcie jest ważne.

Przed wypadkiem był bardzo aktywny. Teraz gdy jest przykuty do wózka, też stara się wypełnić sobie czas. Dużo poświęca go na rehabilitację, ale jest też częstym gościem na stadionie Abramczyk Polonii Bydgoszcz, gdzie pełni rolę dyrektora sportowego. Rozmowy z kibicami w internecie też są dla niego bardzo ważne. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że to swego rodzaju forma terapii. - Mnie to bardzo pomaga - przyznaje Gollob, który także dzięki temu znowu czuje się potrzebny.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje