Reklama

Reklama

​Żużel. GKM - Falubaz. Trzy pytania do Piotra Protasiewicza: Nie podchodziłbym zero-jedynkowo do tego meczu

Niedzielny mecz w Grudziądzu media określają "meczem o życie" - zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości. - Nie podchodziłbym zero-jedynkowo do tego spotkania. Spodziewamy się twardej walki, ale to nie jest koniec sezonu - mówi Piotr Protasiewicz. Kapitan Marwis.pl Falubazu nie ukrywa, że drużyna z Zielonej Góry jedzie powalczyć o pełną pulę.

Czy ewentualny bonus zdobyty w Grudziądzu to minimum, żeby Marwis.pl Falubaz zachował szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze? Jakie pana zdaniem są na to szanse?

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z powagi tego meczu i sytuacji, jaka nas spotkała w obecnym czasie. Przygotowujemy się, dzisiaj chłopacy się porozjeżdżali - są zawody, Szwecja, SEC. Część drużyny jednak będzie trenować. Mamy dwa dni, żeby się przygotować. Jedziemy na trudny pojedynek, damy z siebie 100 procent. Chcielibyśmy i marzymy o powrocie z pełną pulą, ale podobnie liczą rywale. Zapowiada się bardzo trudny, na pewno twardy pojedynek. Liczymy, że uda nam się pojechać dobre zawody.

Reklama

Mówi się, że tor w Grudziądzu będzie twardy, czyli taki, na którym niekoniecznie poradziliście sobie w meczu z Betard Spartą. Czy się tego obawiacie?

Trudno powiedzieć. Dzisiaj za bardzo bym się tym nie stresował. Widzieliśmy, na jakim torze przez cały sezon jeździ grudziądzka drużyna. Nie spodziewam się wielkich rewolucji. Mam nadzieję, że w miarę szybko uda nam się dostosować i być konkurencyjnym dla przeciwników. A może nawet jechać ciut lepiej. Wierzę, że poukładamy sobie ten temat i będziemy jeździć szybko. 

To mecz ostatniej szansy? Jeśli nie uda się zielonogórzanom w Grudziądzu zapunktoawać, to spadek będzie przesądzony? 

Absolutnie się z tym nie zgadzam, są jeszcze inne mecze. To nie jest ostatni mecz tego sezonu. Pewnie w tych pozostałych nie będziemy stawiani w roli faworyta, ale mamy dwa spotkania u siebie. W sporcie może się wszystko zdarzyć. Nie podchodziłbym zero-jedynkowo do tego spotkania, choć zdajemy sobie sprawę, że jest ważne dla nas, jak i dla rywali. Spodziewamy sie twarej walki, ale to nie koniec sezonu. Zadecyduje dypozycja dnia i troszkę sportowego szczęścia.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź










Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje