Reklama

Reklama

Żużel. Fogo Unia Leszno. Gdy to zobaczył, był w szoku. Gwiazda PGE Ekstraligi marzy o powrocie do normalności

​Ubiegły rok na torach żużlowych minął pod znakiem koronawirusa. Tylko w naszym kraju w całości odbyły się rozgrywki na każdym szczeblu ligowym. Wielu zawodników nie mogło poradzić sobie z nową rzeczywistością. Przykra sytuacja dała się we znaki także Emilowi Sajfutdinowowi. Rosjanin na długo nie zapomni dwumeczu finałowego PGE Ekstraligi z Moje Bermudy Stalą Gorzów. Przeżył mały szok patrząc na pustawe trybuny.

Fogo Unia to niewątpliwie najlepszy polski klub ostatnich kilku lat. Leszczynianie dominują w najlepszej lidze świata już od sezonu 2017. Nie inaczej było w minionym roku. Przegrane spotkania przez podopiecznych Piotra Barona kibice mogli wyliczyć na palcach jednej ręki. Znakomita forma zaowocowała czwartym z rzędu złotym medalem Drużynowych Mistrzostw Polski. Ogromna w tym zasługa Emila Sajfutdinowa - najskuteczniejszego zawodnika całej PGE Ekstraligi.

Reklama

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ubiegłoroczne rozgrywki dla Rosjanina były tylko spokojnym spacerkiem. Nic bardziej mylnego. 31-latek przeżył w październiku niemały szok. - Najbardziej w pamięci zapadł mi moment finału PGE Ekstraligi. W Gorzowie ponad połowa stadionu zapełniona na trybunach, dwie drużyny walczą o tytuł Mistrza Polski. Następnie mija kilka godzin i podczas spotkania w Lesznie tylko garstka kibiców na stadionie im. Alfreda Smoczyka, a wszystko spowodowane obostrzeniami. Było to naprawdę dziwne. Mam nadzieję, że w tym zbliżającym się sezonie wszystko wróci do normalności - mówi zawodnik w wywiadzie udzielonym klubowej stronie leszczyńskiego klubu.

Mijają miesiące, a koronawirus wciąż jest tematem numer jeden w światowych mediach. Pandemia nadal daje popalić żużlowcom, którzy nie mogą spokojnie przygotowywać się do kolejnego sezonu. Do tego grona należy Emil Sajfutdinow. - Postawiłem na sprawdzony program treningowy i trenuję indywidualnie. Czekamy również na rozwój wypadków co do wyjazdu na obóz motocrossowy, ale tutaj jesteśmy cały czas uzależnieni o pandemicznych obostrzeń. Z upływem czasu mam nadzieję, że koronawirus odpuści i nastanie dla nas wszystkich lepszy czas - dodaje.

Wszystko na to wskazuje, że historia zatoczy koło i PGE Ekstraliga po raz kolejny rozpocznie zmagania przy pustych trybunach lub garstce kibiców na stadionie. Jedynym ratunkiem jest w tym momencie szczepionka, z której stopniowo korzysta coraz więcej osób. - To chyba jedyne wyjście, aby wszystko wróciło do normy sprzed pandemii. Musimy myśleć globalnie, jeżeli koronawirus będzie z nami jeszcze kilka lat, a ludzie będą go bagatelizować może mieć to opłakane skutki. Sądzę, że im więcej osób zaszczepi się przeciwko COVID-19, tym lepiej - wówczas korzyści będą współmierne dla wszystkich - zakończył Emil Sajfutdinow.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!


Dowiedz się więcej na temat: Emil Sajfutdinow | fogo unia leszno | PGE Ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama