Reklama

Reklama

Żużel. Finansowe kary dla żużlowców Fogo Unii za uciekanie przed telewizją

Po przegranym przez Fogo Unię meczu z Betard Spartą (41:49) żaden z leszczyńskich zawodników nie pojawił się w mixed-zonie, choć byli zapraszani przez reporterów Canal+. Żużlowcy mistrza Polski właśnie dostali z PGE Ekstraligi nakaz zapłaty kary za odmowę występu przed kamerami telewizji.

Canal+ płaci PGE Ekjstralidze 20 milionów rocznie w ramach umowy telewizyjnej. Za rok wartość kontraktu wzrośnie trzykrotnie. Mimo to co rusz pojawiają się problemy z zawodnikami, którzy odmawiają pojawiania się przed kamerami.

Dwa telewizyjne wybryki Fogo Unii

Fogo Unia Leszno zaliczyła w tym roku dwa wybryki. W jednym przypadku chodziło o odganianie dźwiękowca, który rejestrował naradę drużyny. A na lipcowym meczu z Betard Spartą w mixed-zonie nie pojawił się żaden z leszczyńskich zawodników, choć to ich obowiązek.

PGE Ekstraliga nie zamierza dłużej pobłażać, więc wysłała żużlowcom Fogo Unii informację z karami finansowymi. Zawodnicy z pism dowiedzieli się, że za absencję w mixed-zonie mają zapłacić 3,5 tysiąca złotych. Przelew na 2,5 tysiąca została warunkowo zawieszony, a tysiąc żużlowcy mają przelać na konto pomocowe dla Niny Słupskiej, która potrzebuje prawie 9 milionów na terapię genową.

Reklama

Jedynie Janusz Kołodziej uniknął kary, bo w tym meczu doznał kontuzji barku i musiał pilnie jechać do szpitala. Początkowo Kołodziej też dostał informację o karze, ale odwołał się, pokazując dokumentację medyczną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy