Reklama

Reklama

Żużel. Fani Stali żalą się do prezesa po wygranych derbach. „Straci pan wiernych kibiców”

Moje Bermudy Stal w piątkowy wieczór pokonała Marwis.pl Falubaz 48:42. Poza emocjami na torze, wiele działo się w mediach społecznościowych. Okazało się bowiem, że część karnetowców nie mogła usiąść na wcześniej zarezerwowanych miejscach na stadionie. Niektórym z nich puściły nerwy. – Trzeba coś z tym zrobić, bo straci pan wiernych kibiców – napisał pan Zbigniew do prezesa Marka Grzyba.

Derby Ziemi Lubuskiej w sezonie 2021 nie rozpieściły. W rewanżowym pojedynku podobnie jak w pierwszym spotkaniu lepsza okazała się Moje Bermudy Stal, która wygrała z Marwis.pl Falubazem różnicą sześciu punktów. Miejscowi żużlowcy ani przez chwilę nie mogli czuć się zagrożeni. Z seniorów zawiódł jedynie Anders Thomsen. Po przeciwnej stronie barykady pretensji do siebie nie może mieć chyba tylko i wyłącznie Patryk Dudek. Ponadto kilka przebłysków zaliczył Matej Zagar.

Mijanek na torze również było jak na lekarstwo. Starcie przypominało rozegrany w niedzielę Memoriał Edwarda Jancarza, który nie dość, że odbył się bez największych gwiazd, to z reguły zwycięzcę danego biegu znaliśmy zazwyczaj po przejechaniu połowy pierwszego okrążenia przez wszystkich zawodników.

Reklama

Większe emocje w Internecie

Z całą pewnością o wiele więcej działo się w Internecie, a dokładniej na Facebooku. W trakcie trwania meczu oberwało się Markowi Grzybowi. Uwagę prezesowi Stali zwrócił jeden z kibiców, który w sezonie 2021 nabył karnet, ale w piątkowy wieczór po prostu ktoś zajął jego miejsce. Na nic zdał się nawet dialog ze służbami porządkowymi.

- Panie prezesie, źle się dzieje na trybunach. Mamy karnety kilka lat i nie możemy podczas derbów usiąść na swoim miejscu, bo ci powiedzą, że karnety nie obowiązują, a ochrona nic z tym nie robi. Panie prezesie, trzeba coś z tym zrobić, bo straci pan wiernych kibiców - napisał pan Zbigniew.

Naprawdę trudno dziwić się takim wpisom ze strony fanów. Karnet na mecze drużyn w PGE Ekstralidze to wydatek rzędu kilkuset złotych. Poszkodowanych osób w piątkowy wieczór mogło być zdecydowanie więcej. Co prawda wszystko wynagrodził końcowy wynik zespołu, jednak niesmak na pewno pozostanie.

Poza tą jedną wpadką, klub ma powody do radości. W piątkowy wieczór na stadionie imienia Edwarda Jancarza pojawiło się naprawdę wielu widzów, co jak na mecz rozgrywany w tygodniu jest naprawdę dobrym wynikiem. W starciu z Marwis.pl Falubazem śmiało mogliśmy doliczyć się przynajmniej 50% zajętych miejsc na trybunach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje