Reklama

Reklama

Żużel. eWinner Apator wyciągnął wnioski po spadku. Już teraz szukał przyszłych juniorów

Drużyna z Toruń powraca do PGE Ekstraligi po rocznej przerwie. Wielu winą za spadek z obarczało słabą dyspozycję juniorów. Po Pawle Przedpełskim w Toruniu brakuje wychowanka, który wyróżniałby się na tle innych młodzieżowców. Na horyzoncie jest jednak kilku nowych adeptów, którzy będą trenować w szkółce.

13 marca Apator wspólnie z klubem MX Otopit Toruń zorganizował nabór do szkółki żużlowej. Na Motoarenie stawiło około 40 chętnych, w wieku od 7 do 16 lat. Poczynaniom młodych adeptów przyglądał się trener Tomasz Bajerski, który przeprowadził teoretyczny wstęp do jazdy na motocyklu żużlowym.

- Pięciu kandydatów wyróżniło się podczas naboru i zostali zaproszeni do treningów w szkółce żużlowej. Są to dzieci w różnym wieku - powiedział w rozmowie z Interią Tomasz Bajerski.

Dostali dobre rady, mogą wrócić

Trener przyznaje jednak, że Apator nie rezygnuje z pozostałych adeptów, którzy nie przebrnęli naboru. - Dostali od nas uwagi i dostaną kolejną szansę. Chcemy prowadzić takie nabory systematycznie. Następny planowany jest latem, w połowie sezonu - dodał.

Reklama

Wiele wskazuje, że w tym sezonie juniorski duet Apatora tworzyć będą "najemnicy" - Kamil Marciniec, wychowanek szkółki Janusza Kołodzieja związany z Toruniem od dwóch lat i Karol Żupiński pozyskany przed sezonem z Wybrzeża Gdańsk.

W odwodzie pozostają jeszcze Justin Stolp i Krzysztof Lewandowski, ale niewiele przemawia za tym, by byli gotowi na poważne ściganie w PGE Ekstralidze. - Jestem bardzo zadowolony z zimowego obozu. Z pewnością w składzie znajdą się najlepsi - podsumował Bajerski.

Problem z juniorami

Poprzednie "zaciągi" z innych klubów nie przynosiły drużynie zbyt wiele dobrego. W Toruniu pojawiały się takie nazwiska jak Bogdanowicz czy Krakowiak. Nowi, lokalni adepci mogą być więc dla Apatora jak tlen.

Aniołami byli przed laty Oskar Fajfer i Daniel Kaczmarek. Choć nie zachwycali, to potrafili pojechać solidne mecze. Wśród kibiców z grodu Kopernika padały nawet odważne słowa, że Kaczmarek powinien powalczyć o seniorski skład. Ostatecznie po skończeniu wieku juniora przeniósł się do Tarnowa.

Ostatnim juniorem, który porywał toruńskich kibiców, był Paweł Przedpełski, którego talent rozkwitł, gdy w klubie pojawił się Tomasz Gollob. Igor Kopeć-Sobczyński, lokalny wychowanek skończył wiek juniora i podpisał kontrakt warszawski. Marcin Turowski, po wypożyczeniach wybrał GKM Grudziądz. W odwrotnym kierunku, na wypożyczenie przybył Filip Nizgorski. Pojechał nawet w dwóch spotkaniach w PGE Ekstralidze, ale nie przywiózł punktów.

Inni wychowankowie - Aleks Rydlewski i Jakub Janik zostali wypożyczeni do Wilków Krosno, aby mieć szansę na jazdę w eWinner 1 lidze.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje