Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga z jednym kadrowiczem. Gdzie inni? Czy Dobrucki kogoś pominął?

W składzie reprezentacji Polski na sezon 2021 znalazło się miejsce tylko dla jednego zawodnika z eWinner 1. Ligi - Sebastiana Szostaka. Czy Rafał Dobrucki przypadkiem nikogo nie pominął? Zdaniem eksperta nie, bo o sile zaplecza PGE Ekstraligi stanowią obcokrajowcy.

Niemal wszyscy powołani żużlowcy znaleźli zatrudnienie w PGE Ekstralidze. Tylko Sebastian Szostak z Arged Malesa TŻ Ostrovii będzie występował na jej zapleczu. - Powiedzmy sobie szczerze, że trudno było dobrać do reprezentacji większą liczbę zawodników z eWinner 1. Ligi. To wynika z tego, jak zbudowane są drużyny zaplecza PGE Ekstraligi. Zasadniczo mamy problem z klasowymi Polakami. Ci najlepsi są w klubach ekstraligowych. Siłą pierwszej ligi są obcokrajowcy - ocenił Jacek Frątczak w rozmowie z portalem polskizuzel.pl.

Reklama

Żużlowy menedżer uważa, że Dobrucki z pewnością będzie miał na oku trzech seniorów startujących na pierwszoligowych torach. - Na pewno do tego grona zaliczyłbym Jakuba Jamroga i Krystiana Pieszczka. Żeby jednak takiego Jamroga brać pod uwagę, to on musiałby zacząć regularnie jeździć. Kolejnym seniorem, który może się wkrótce znaleźć w kręgu zainteresowań trenera Dobruckiego może być Grzegorz Zengota. Na razie jest jednak dla niego za wcześnie. Tylko miesiąc jazdy po bardzo długiej przerwie, to za mało. Zengota w Bydgoszczy powinien sobie jednak przypomnieć, na czym polega dobre ściganie - dodał. 

Kandydatem do U-23 może być Wiktor Trofimow, czyli nowy zawodnik ROW-u Rybnik. - Tyle, że to też nie jest opcja na teraz, ale taka pod rozwagę na przyszłość. Trofimow był już w kadrze, ale nie ma za sobą najlepszego sezonu, więc w tym sezonie, pod okiem Marka Cieślaka w ROW-ie Rybnik powinien dojść do siebie, a potem może go brać Dobrucki - stwierdził Frątczak. 

Mnóstwo pozytywnych ocen zbierają młodzieżowcy z Ostrowa Wielkopolskiego. Nie chodzi tylko o utalentowanego Szostaka. - Prócz Szostaka ciekawymi zawodnikami są też Kacper Grzelak i Jakub Krawczyk. To jest taka zdolna, mocna trójka, z której możemy mieć pociechę, jeśli dalej będą się fajnie rozwijać. Znowuż jednak muszę dać zastrzeżenie, że to nie są kandydatury na już - zaznaczył. 

- Podsumowując, Rafał Dobrucki nikogo nie pominął. Do tego co mówiłem, czyli że o sile stanowią zawodnicy zagraniczni, dołożyłbym jeszcze to, że jest jednak różnica w potencjale PGE Ekstraligi i eWinner 1. Ligi. To było widać rok temu, kiedy eWinner Apator gładko wygrał ligę, a bracia Holderowie zwyciężali wyścigi jedną ręką. Nie deprecjonuję jednak pierwszej ligi, bo tak w sezonie 2020 była bardzo ciekawa, a w tym będzie jeszcze lepsza. Zatem emocje będą, ale zawodnikom tam jeżdżącym pozwólmy dojrzeć, a wtedy trener Dobrucki na pewno po nich sięgnie - zakończył Frątczak.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje