Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Wychowanek skomplikuje sytuację macierzystego klubu?

W sobotę o godzinie 18:30 w Gnieźnie rozpocznie się mecz miejscowego Aforti Startu z ROW-em Rybnik. Gnieźnianie przystępują do tego meczu może nie z nożem, ale z jakimś bardziej tępym narzędziem, na gardle. Po trzech porażkach z rzędu, dwa punkty do ligowej tabeli bardzo by im się przydały. Pokrzyżować ich plany będzie się starał m.in. wychowanek klubu z pierwszej stolicy, Kacper Gomólski.

28-latek jedzie w tym sezonie jak z nut. Jest aktualnie czwartym najlepszym zawodnikiem ligi i z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Dyspozycja zawodnika ROW-u jest dla wielu obserwatorów sporym zaskoczeniem, bo o Gomólskim w ostatnich sezonach można by powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest liderem swojej drużyny lub jeździ równo.

Po znakomitym sezonie 2017, gdy był dziewiątym zawodnikiem ówczesnej Nice 1. Ligi Żużlowej i zdobywał średnio ponad dwa punkty na bieg, przeniósł się do ekstraligowego Falubazu Zielona Góra i tam nie sprostał oczekiwaniom nie tylko włodarzy i fanów, ale pewnie również swoim. O tym, jak kiepski był to rok, świadczy najlepiej fakt, że Gomólski nie wygrał wówczas żadnego z zaledwie osiemnastu biegów, w których wystąpił.

Reklama

Niezbyt udany powrót do niższej ligi

Wychowanek gnieźnieńskiego Startu nie czekał na magiczne poprawienie się jego dyspozycji, tylko zadecydował o powrocie do bazy wypadowej, z której wyruszał w kierunku PGE Ekstraligi. W sezonie 2019 ponownie przywdziewał barwy gdańskiego Wybrzeża. Nie był tam jednak tym zawodnikiem, którego kibice pamiętali ze świetnej jazdy dwa lata wcześniej. Gomólski z lidera stal się ligowym średniakiem. Był cieniem zawodnika, który odchodził do PGE Ekstraligi. Zdobywał średnio około pół punktu mniej niż w znakomitym sezonie 2017 - to bardzo dużo.

Nie przeszkodziło to jednak włodarzom Wybrzeża Gdańsk w zaufaniu mu po raz kolejny. Niestety Gomólski nie odwdzięczył się dobrymi wynikami. W sezonie 2020, jeździł jeszcze gorzej niż w 2019 roku i po sezonie mariaż klubu z wybrzeża z wychowankiem Startu dobiegł końca.

Powrót pod skrzydła Marka Cieślaka

Przez długi czas wydawało się, że Gomólski trafi na najniższy szczebel rozgrywkowy. Choć dziś trudno w to uwierzyć, przez większą część zimowego okienka transferowego wydawało się, że żużlowiec trafi do drugoligowego OK Bedmet Kolejarza Opole. Dopiero na krótko przed zamknięciem okna w grę o żużlowca włączył się ROW Rybnik, którego rozmowy z innymi Polakami (m.in. Grzegorzem Zengotą) zakończyły się fiaskiem.

Ruch z konieczności okazał się strzałem w dziesiątkę dla obu stron. ROW zyskał niespodziewanego lidera drużyny, a Gomólski przywrócił swoją karierę na właściwe tory, udowadniając po dwóch kiepskich sezonach, że jest wciąż bardzo wartościowym zawodnikiem i nie zapomniał jak jeździć, by wygrywać. Spory w tym pewnie udział Marka Cieślaka. Byłego selekcjonera łączy z żużlowcem niezwykle serdeczna relacja, której początki sięgają jazdy - jeszcze wtedy juniora - Kacpra Gomólskiego w Tarnowie, gdy trenerem w tym ośrodku był właśnie Cieślak.

Gomólski wielokrotnie podkreślał jak ważny w jego żużlowym życiu jest były trener reprezentacji Polski. Dość powiedzieć, że dla Cieślaka Gomólski opuścił macierzysty Start, by jeździć na drugim krańcu Polski, w barwach tarnowskiej Unii. W tym sezonie, fakt, że Gomólski ma oparcie w trenerze jest pewnie jeszcze bardziej znaczący niż byłby normalnie, ponieważ tuż przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych zmarł tata Kacpra, były żużlowiec, Jacek Gomólski.

Skomplikuje sytuację Aforti Startu?

Kacper Gomólski w tym sezonie jedzie jak z nut. Nie ma powodów by sądzić, że inaczej będzie podczas sobotniego spotkania w Gnieźnie. A jeśli tak się stanie, Aforti Start może mieć problemy by wygrać ten mecz i, co ważniejsze, poprawić swoją sytuację w tabeli. Po pięciu rozegranych spotkaniach, mają na koncie dwa zwycięstwa i trzy porażki. Daje im to cztery punkty i dopiero siódmą lokatę.

Należy pamiętać, że jesteśmy dopiero tuż przed połową sezonu. Meczów do końca sezonu pozostało jeszcze sporo, jednak warto ponownie wstąpić na zwycięski szlak jak najszybciej. Pierwsza okazja już w tę sobotę. Czy powracający do składu Peter Kildemand odwróci passę? Czy może Kacper Gomólski okaże się katem Startu? Odpowiedzi na te pytania poznamy już w sobotni wieczór.

Awizowane składy

Aforti Start Gniezno:

9. Peter Kildemand
10. Frederik Jakobsen
11. Timo Lahti
12. Mirosław Jabłoński
13. Oskar Fajfer
14. Mikołaj Czapla
15. Marcel Studziński

ROW Rybnik:

1. Kacper Gomólski
2. Rune Holta
3. Siergiej Łogaczow
4. Wiktor Trofimow
5. Michael Jepsen Jensen
6. Mateusz Tudzież
7. Przemysław Giera

Początek spotkania: sobota 29 maja, godz. 18:30

Piotr Kaczorek

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje