Reklama

Reklama

​Żużel. eWinner 1. Liga. Wilki - Unia. Beniaminek bez słabych punktów, Iversenowi nie przystoi tak jeździć

Unia Tarnów do niedzielnego meczu w Krośnie przystąpiła po raz pierwszy w pełnym składzie, więc spotkanie miało być wyrównane. Ostatecznie outsider eWinner 1. Ligi został zdemolowany przez beniaminka 30:60. W drużynie Cellfast Wilków nie było słabego punktu. Po drugiej stronie barykady najbardziej zawiódł Niels K. Iversen. Byłemu uczestnikowi cyklu Grand Prix nie przystoi tak słabo jeździć.

Noty dla zawodników Unii Tarnów:

Artur Mroczka 1. Z rywali pokonał tylko w wyścigu otwarcia niedopasowanego jeszcze Wojdyłę. Pozostałe punkty zdobył na wykluczeniu Iversena i defekcie Tungate'a. Wynik Mroczki byłby troszkę lepszy, gdyby nie przytrafił mu się defekt motocykla na drugim miejscu. Wydawało się, że przywiezie kilka "oczek" więcej, duże rozczarowanie. 

Ernest Koza 3. Najrówniejszy senior Unii Tarnów w niedzielnym meczu. W każdej serii zbierał punkty. Zero przywiózł do mety dopiero w ostatnim biegu, kiedy musiał zmierzyć się z najlepszymi zawodnikami gospodarzy. Próbował szarpać, co wystarczyło na 7 punktów. Jak na spotkanie wyjazdowe, to nie było źle. Wygrał z Milkiem i Curzytkiem. Liderzy beniaminka byli poza zasięgiem wychowanka "Jaskółek". 

Reklama

Niels K. Iversen 1. Klapa! Liderowi, byłemu uczestnikowi Grand Prix tak jeździć po prostu nie przystoi. Dodajmy jeszcze, że Duńczyk w swoich najlepszych latach nie był dostarczycielem punktów w cyklu, tylko walczył o medale. W Krośnie zawiódł na całej linii. Początek co prawda nie był dramatyczny, bo zaczął zawody od dwóch drugich miejsc (w piątej gonitwie stracił zwycięstwo praktycznie na samej mecie). Później się przewrócił, przez co został wykluczony, a także dorzucił dwa zera. Taki lider, taka sytuacja tarnowian w tabeli. 

Oskar Bober 2. Czy miał do zaoferowania więcej niż zawodzący wcześniej Alexander Woentin? Można mieć duże wątpliwości. Pokazał plecy tylko dwukrotnie Janikowi (raz wyprzedził juniora gospodarzy na dystansie, ale nie jest to wybitne osiągnięcie). Punktów dowiezionych na kolegach z zespołu liczyć nie powinniśmy, gdyż nie poprawiły one sytuacji punktowej Unii. 

Rohan Tungate 3. Dobrym finiszem zasłużył na lepszą notę od kilku kolegów, chociaż również Australijczykowi mamy wiele do zarzucenia. W ostatnim wyścigu dnia uchronił swoją drużynę od wstydu, zdobywając PIERWSZĄ "trójkę" w zawodach. Tak, wszystkie wcześniejsze biegi wygrywali zawodnicy Cellfast Wilków. W jednym z biegów upadł z własnej winy i został wykluczony. Widzieliśmy znacznie lepsze mecze w wykonaniu tego zawodnika. Żużlowiec, który chciałby ścigać się w PGE Ekstralidze, na wyjazdach musi być pewniejszy. 

Dawid Rempała 1. Szczerze? Tutaj nie ma co za dużo komentować, tylko wpisywać "jedynkę" do dziennika. Pojechał w dwóch startach i dwukrotnie dojechał do mety daleko za rywalami. A przynajmniej w starciu młodzieżowców powinien nawiązać walkę. 

Przemysław Konieczny 2. Przed sezonem wiele sobie po nim oczekiwano, lecz początek zmagań weryfikuje te pochlebne dla juniora Unii opinie. Na pewno nie jest najlepszym młodzieżowcem w eWinner 1. Lidze. W Krośnie pojechał lepiej od Rempały - z rywali pokonał jednak tylko dwa razy Curzytka. 

Piotr Świercz brak oceny. Nie wystąpił, więc nie możemy go ocenić.

Noty dla zawodników Cellfast Wilków Krosno:

Tobiasz Musielak 5+. Oj, z tymi błyskawicznymi wyjściami spod taśmy może być najlepszym zawodnikiem całej ligi (rok temu był najlepszym Polakiem). Strzał w dziesiątkę prezesa Leśniaka z wypożyczeniem Musielaka z eWinner Apatora Toruń. 27-letni żużlowiec znów zakręcił się w okolicach kompletu. Dopiero w piętnastym wyścigu minął linię mety za Tungate'em, choć ścigał zawodnika Unii do samej kreski. Jego jazda naprawdę może się podobać! 

Mateusz Szczepaniak 5. Kolejne bardzo mocne i ważne ogniwo w talii menedżera Finfy i trenera Kwiecińskiego. Z rywali przegrywał tylko z Tungate'em. Zaznaczmy jednak, że Szczepaniak raz potrafił przywieźć za swoimi plecami lidera tarnowian. Z jednym z wyścigów niesamowicie rozpędził motocykl i pomknął po zwycięstwo. Na torze w Krośnie - nie licząc meczu z Abramczyk Polonią - jest jednym z liderów, ale na wyjazdach także spisuje się dobrze. Trafiony transfer. 

Patryk Wojdyło 5. Prawie co mecz potwierdza, że ma papiery na jazdę. Spotkanie z Unią niespodziewanie rozpoczął od czwartego miejsca, lecz później dopasował motocykl na tyle, że nie przegrał z żadnym rywalem. Żużlowcy Unii nie byli mu straszni, bo aż trzy biegi wygrał indywidualnie. Jedynym minusem tego meczu była utrata przez Wojdyłę rekordu toru, ale o tym za chwilę. 

Vaclav Milik 3+. Przebudził się po niemrawym początku. Jedyny senior krośnian, do którego można się w pewien sposób przyczepić. Dwie wpadki Czecha nie miały jednak żadnego przełożenia na wynik zespołu. Musi się mieć na baczności, bo Daniel Jeleniewski ostatnim meczem w Gnieźnie pokazał, że jest w obiecującej dyspozycji. 

Andrzej Lebiediew 5+. Drugi - obok Musielaka - lider Cellfast Wilków. W trzech pierwszych startach nie miał sobie równych, później życie uprzykrzył mu Tungate. Łotysz w trzecim wyścigu dnia ustanowił nowy rekord toru - teraz wynosi on 66,93 sekund. Wcześniejsze dwa rekordy należały do Patryka Wojdyły. Rekord tylko pokazuje, że Lebiediew na krośnieńskim owalu czuje się jak ryba w wodzie.

Jakub Janik 3+. Pozytywne zaskoczenie! Wygrał wyścig młodzieżowy, a później dokładał do swojego dorobku po punkcie. W pokonanym polu pozostawił Koniecznego i dwa razy Rempałę. Raz przywiózł punkt w trzyosobowej obsadzie, ale od czegoś trzeba zacząć.

Bartosz Curzytek 2. Był w cieniu Janika, co jest pewnego rodzaju zaskoczeniem. Pokonał tylko Rempałę, a drugi punkt zdobył na defekcie Mroczki. Dużo mu brakuje do osiągnięcia poziomu starszego brata. 

Aleks Rydlewski brak oceny. Nie jechał = brak noty.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje