Reklama

Reklama

​Żużel. eWinner 1. Liga. Większość stadionów nie nadaje się na PGE Ekstraligę. Na Grand Prix byłyby już w sam raz

Wielkie nazwiska i zbliżony poziom wszystkich drużyn. To już za kilka miesięcy czeka pierwszoligowych kibiców. Jedynym zastrzeżeniem są tylko tak naprawdę tamtejsze stadiony. Większość z nich nie spełnia ekstraligowych wymagań. Szef One Sport twierdzi jednak, że gdyby znajdowały się one w innym kraju, to można byłoby organizować tam rundy Grand Prix.


Reklama


Na najlepszej pozycji znajdują się niewątpliwie w Łodzi. Tamtejsza Motoarena to stosunkowo nowy obiekt. Dla wielu to obecnie najnowocześniejszy stadion żużlowy nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie. Jeżeli Orzeł sportowo wywalczy przepustkę do PGE Ekstraligi, to nie powinno być najmniejszych problemów z organizowaniem spotkań na torze przy ulicy 6 Sierpnia.

Dobrze jest również w Rybniku, gdzie jeszcze nie tak dawno kibice byli świadkami meczów najlepszej ligi świata. Ogromną zaletą jest niewątpliwie duża pojemność. Mecze PGG ROW-u może oglądać ponad dziesięciotysięczna publiczność. W przeszłości gościł tam cykl indywidualnych mistrzostw Europy, czy nawet Grand Prix Challenge.

Nieco gorzej sytuacja ma się w innych ośrodkach. Stadion w Gdańsku popada w coraz większą ruinę. W Ostrowie wiele do życzenia pozostawia oświetlenie. Tarnów wciąż czeka na wielki remont, a w Gnieźnie wymagań ekstraligowych nie spełnia wieżyczka. Z optymizmem w przyszłość spoglądają w Krośnie i Bydgoszczy, gdzie obiekty są stopniowo remontowane. Godne pochwały są oczywiście ostatnie działania włodarzy Cellfast Wilków. Za kilka miesięcy zainstalowane zostanie długo wyczekiwane przez wszystkich oświetlenie.

Swego rodzaju precedensem jest fakt, że na stadionach, które nie spełniają podstawowych wymagań PGE Ekstraligi, można śmiało organizować wielkie zawody międzynarodowe. - Jak popatrzymy przez pryzmat ekstraligowy, to faktycznie można wykazać braki, ale w każdym innym żużlowym kraju dowolny stadion pierwszoligowy byłby kandydatem do organizacji Grand Prix. Zresztą oglądanie meczu na ławce też ma swój urok, wielu kibiców zwyczajnie za tym tęskni - oznajmił szef One Sport, Karol Lejman w rozmowie z polskizuzel.pl.

Zmagania najlepszych żużlowców globu w Gdańsku, czy Tarnowie z pewnością przyciągnęłyby na trybuny sporą rzeszę kibiców. Zarówno na północy, jak i południu brakuje wielkich imprez żużlowych. O tym jednak obecnie można tylko pomarzyć. Być może szansa nadarzy się już za kilka lat. Jedno jest pewne - oba obiekty pilnie potrzebują remontu i jeśli działaczom uda się wywalczyć potrzebne pieniądze na inwestycję, będzie to przysłowiowy strzał w dziesiątkę.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | Grand Prix na żużlu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje