Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Unia - Start. Jeden zawodnik utrzymania nie zapewni. Kildemand zamknął usta krytykom

Rohan Tungate i długo, długo nic. Australijczyk znów nie miał kompletnie żadnego wsparcia w kolegach z zespołu i Unia Tarnów przegrywając z Aorti Startem Gniezno poniosła czwartą (w tym drugą u siebie) porażkę z rzędu (42:48) okopując się na dnie tabeli eWinner 1. Ligi. Przyjezdni rozstrzelali gospodarzy trzema armatami. Dwucyfrówki z bonusami zdobyli Kildemand, Lahti i Fajfer. Ich wygrana nie była zagrożona od początku do końca.


Noty dla zawodników Aforti Startu Gniezno

Peter Kildemand -5. Duńczyk przynajmniej na chwilę zamknął usta krytykom. Jeździł w Tarnowie trzy sezony temu i choć wtedy spadały na niego gromy, bo notorycznie zawodził, w poniedziałek wyciągnął stare zeszyty i wysmażył dwucyfrówkę. Takiego Kildemanda w Gnieźnie chcą widzieć jak najczęściej.

Frederik Jakobsen 4. Wynik lepszy niż ogólne wrażenia artystyczne. Wyglądał jakby ktoś zaciągnął mu hamulec ręczny. Tradycyjnie wychodził z siebie na dystansie, ale przesadnego błysku w tym nie było. Zagadkę jego upadku w dziewiątym biegu powinno rozwikłać Archiwum X.

Reklama

Mirosław Jabłoński 4. W weekend ekspert, w tygodniu żużlowiec. Dał sygnał do ataku. Otworzył spotkanie zwycięstwem przechodząc z trzeciej na pierwszą pozycję. Menedżer Rafael Wojciechowski nie desygnował go do biegów nominowanych, choć Jabłoński wcale nie odstawał od partnerów z drużyny. Spośród pięciu seniorów, trzech miało osiem punktów, a dwóch siedem. Trzeba było kogoś z bólem serca zostawić w parku maszyn. Padło na tego najbardziej doświadczonego.

Timo Lahti +4. Po pierwszych dwóch wyścigach wydawało się, że będzie niełapalny. Potem pogubił ustawienia i jego konto ozdobiły trzy jedynki. Tarnowskie lotnisko należy do jego ulubionych torów. Dobre punkty można mu tutaj wpisywać w ciemno już przed zawodami. Dwa lata temu jeszcze w barwach Lokomotivu Daugavpils wyczarował czysty komplet.

Oskar Fajfer -5. Krajowy lider. Jak przystało na kapitana zameldował wykonanie zadania. Wygrał bieg czternasty, po którym stało się jasne, że ekipa z Gniezna wyjedzie z Tarnowa pełną pulę. 

Marcel Studziński 2. Mógł wpędzić Przemka Koniecznego w kompleksy, ale w czwartej odsłonie przekroczył wewnętrzną linię dwoma kołami i sędzia już po zapoznaniu się z zapisem wideo słusznie wykluczył go po biegu odbierając jeden punkt. Wcześniej w wyścigu juniorskim rozprawił się z faworyzowanym rówieśnikiem.

Mikołaj Czapla -3. Fajnie dla oka zaprezentował się w wyścigu juniorskim. Przegrał w nim z Rempałą, ale później i tak zrewanżował mu się w gonitwie dwunastej dowożąc do mety bezcenne w końcowym rozrachunku oczko dla Aforti Startu.

Kevin Fajfer bez oceny. Nie pojawił się na torze

Noty dla zawodników Unii Tarnów

Kim Nilsson 3. Szału nie było. Chyba nie czuje się komfortowo na motocyklu. Ściągniętemu siłą do Polski i ze zrobionymi naprędce silnikami spod ręki swojego ojca brakuje jeszcze ewidentnie objeżdżenia. Tradycyjnie pogubił trochę pozycji na trasie.

Alexander Woentin 2. Bardzo słaby występ U24. Unia zaryzykowała przed sezonem i wzięła Szweda, o którego nie zabijano się nawet w 2. LŻ. Wszystko na to wskazuje, że z tej mąki chleba nie będzie. Na rozkładzie sami juniorzy i słabnący z biegu na bieg Mirosław Jabłoński. W Tarnowie z utęsknieniem czekają na powrót po kontuzji Oskara Bobera. Wtedy drągal ze Skandynawii powędruje najpewniej na rezerwę.

Artur Mroczka 3. Jak wystrzelił ze startu, wygrywał z olbrzymią przewagę. Kiedy zawodził go refleks zamykał stawkę. Sześć punktów u siebie, to mimo wszystko marny wynik. Przed sezonem rzucił do mediów, że będzie tarnowskim Leigh Adamsem. Na razie ma z nim tyle wspólnego, że jego oraz gwiazdora z Antypodów imię ma tyle samo liter.

Ernest Koza 4. Wychowanek Jaskółek zrobił swoje. Drugi obok Tungate'a żużlowiec gospodarzy, do którego nie można się przyczepić. Sęk w tym, że trudno myśleć o sukcesie, kiedy Koza z ośmioma punktami okazuje się drugim najskuteczniejszym żużlowcem w drużynie. Takie zdobycze notuje raczej solidny zawodnik drugiej linii, a nie lider. Szkoda taśmy w czwartej serii, zwłaszcza, że dotknął jej w kluczowym momencie meczu.

Rohan Tungate -5. Na dzień dobry dwa biegi zawalił. Potem w swoim stylu szalał pod bandą i był niepokonany. Jednym Australijczykiem Unia eWinner 1. Ligi jednak nie uratuje. Jego przyjaciel i fan Marcin Gortat zapowiedział przed meczem, że za każde zdobyte oczka przez Tungate'a wpłaci tysiąc złotych wspierając akcję chorej na SMA Niny Słupskiej. Zebrane pieniądze będą przeznaczone na kosztowną terapię genową dziewczynki. Dzięki zawodnikowi i byłemu koszykarzowi udało się przelać trzynaście tysięcy złotych.

Przemysław Konieczny 1. Duży zawód. 20-latek miał być najlepszym juniorem całej eWinner 1. Ligi, a na razie w niczym nie przypomina zawodnika, który parę miesięcy temu zostawiał za swoimi plecami seniorów z poważnymi nazwiskami i historią. Niedawno przechodził zakażenie koronawirusem, wolniej wszedł w sezon i być może w tym trzeba upatrywać przyczyny gorszych niż oczekiwano wyników. Tak czy siak przegrywać u siebie z niedoświadczonym Czaplą nie przystoi.

Dawid Rempała -3. Tryumf w wyścigu młodzieżowym i tyle. W biegach ze starszymi przeciwnikami nie łapał się na szprycę, ale to już właściwie norma.

Piotr Świercz bez oceny. Nie startował.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje