Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Unia - Orzeł. Spadkowicz wygrał na otarcie łez, łodzianie muszą zainwestować w telewizory

Unia Tarnów zdeklasowała Orła Łodź 54:36. Spadkowicz wygrał na otarcie łez pierwsze spotkanie w obecnym sezonie. "Jaskółki" w dodatku wyrwały z rąk gości punkt bonusowy. Porażka gości sprawiła, że w play-offach ich zabraknie - po prostu muszą zainwestować w telewizory, by je obejrzeć.

To było smutne - a zarazem zaskakujące - pożegnanie Unii z tarnowskimi kibicami i eWinner 1. Ligą. Co z tego, że "Jaskółki" wygrały, skoro już wcześniej zostały zdegradowane do najniższej klasy rozgrywkowej? Drużyna z Małopolski zwycięstwem nad Orłem uchroniła się od całkowitej kompromitacji (gdyby przegrali, to sezon zakończyliby z zerem na koncie w tabeli). Niespodziewanie nastąpiła metamorfoza i spadkowicz zdeklasował ekipę z Łodzi. 

Co tam się działo!?

Dosłownie wszyscy żużlowcy Unii Tarnów zawiedli w tym sezonie - od liderów po juniorów (duży wpływ miały na to oczywiście kontuzje). Zespół przegrywał mecz za meczem, aż w końcu nastąpił przełom. Pojedynek z łodzianami rozpoczął się od czterech sensacyjnych podwójnych wygranych gospodarzy, co już zwiastowało niespodziankę. Choć w drugiej serii nieco korzystniej spisywali się przyjezdni, to "Jaskółki" tylko powiększały przewagę. 

Reklama

Nie do poznania byli przede wszystkim - Rohan Tungate, Dawid Rempała, Ernest Koza, czy też Artur Mroczka, który jednak raz przegrał z parą gości 1:5. Z bardzo dobrej strony pokazali się pozostali zawodnicy, czyli Niels K. Iversen oraz młody Piotr Świercz. Przemysław Konieczny "swoje" zrobił w starciach z młodzieżowcami. Wygrana za trzy poprawiła humory w Mościcach.

Łodzianie play-offy obejrzą w telewizji

Porażka definitywnie przekreśliła szanse Orła na miejsce w czołowej czwórce. To oznacza, że podpieczni Adama Skórnickiego play-offy obejrzą w telewizji, a sezon zakończą domowym spotkaniem z Aforti Startem. Więcej niż tylko pojedynczy przebłysk mieli Luke Becker oraz Brady Kurtz. Oni jechali z największym zębem w drużynie. Łodzianie mieli dziury jak szwajcarski ser, to nie mogło się udać. Gospodarze obnażyli wszystkie braki przyjezdnych, w szczególności juniorów, którzy w ogóle nie zaistnieli zdobywając punkt z urzędu.

UNIA TARNÓW: 54

ORZEŁ ŁÓDŹ: 36

ORZEŁ ŁÓDŹ

1. Brady Kurtz - 13 (1,2,3,2,3,2)

2. Norbert Kościuch - 5+2 (0,1*,2*,2,-)

3. Piotr Pióro - 0 (0,-,-,-,-)

4. Marcin Nowak - 3+1 (1,2*,0,0,-)

5. Aleksandr Łoktajew - 5 (1,2,1,1)

6. Mateusz Dul - 1 (1,0,0)

7. Aleksander Grygolec - 0 (0,d,0)

8. Luke Becker - 9+1 (3,1,3,1,1*)

UNIA TARNÓW

9. Artur Mroczka - 8 (3,3,1,1,-)

10. Mateusz Gzyl - NS

11. Ernest Koza - 8+1 (2*,0,3,3)

12. Niels K. Iversen - 8+2 (2*,1,2*,3,0)

13. Rohan Tungate - 13+1 (3,3,2*,2,3)

14. - Dawid Rempała - 10+1 (3,2*,3,2)

15. Przemysław Konieczny - 3+1 (2*,0,1,0)

16. Piotr Świercz - 4 (3,1,0,0)

Bieg po biegu:

1. Mroczka, Koza, Kurtz, Pióro - 5:1

2. Rempała, Konieczny, Dul, Grygolec - 5:1 (10:2)

3. Tungate, Iversen, Łoktajew, Kościuch - 5:1 (15:3)

4. Świercz, Rempała, Nowak, Dul - 5:1 (20:4)

5. Becker, Nowak, Iversen, Koza - 1:5 (21:9)

6. Tungate, Kurtz, Kościuch, Konieczny - 3:3 (24:12)

7. Mroczka, Łoktajew, Świercz, Grygolec (d) - 4:2 (28:14)

8. Rempała, Tungate, Becker, Nowak - 5:1 (33:15)

9. Kurtz, Kościuch, Mroczka, Świercz - 1:5 (34:20)

10. Koza, Iversen, Łoktajew, Dul - 5:1 (39:21)

11. Iversen, Kurtz, Mroczka, Nowak - 4:2 (43:23)

12. Koza, Kościuch, Konieczny, Grygolec - 4:2 (47:25)

13. Becker, Tungate, Łoktajew, Świercz - 2:4 (49:29)

14. Kurtz, Rempała, Becker, Konieczny - 2:4 (51:33)

15. Tungate, Kurtz, Becker, Iversen - 3:3 (54:36)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje