Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Unia - Arged Malesa. Do degradacji jeden krok. Gospodarze z pistoletem przy skroni

W sobotę w Tarnowie będziemy świadkami meczu wagi ciężkiej. W szóstej kolejce eWinner 1. Ligi Unia podejmie Arged Malesę Ostrów. Obie drużyny przystępują do tej potyczki z nożem na gardle, bez choćby jednego zwycięstwa. W gorszym położeniu są gospodarze. Dla nich porażka może się okazać gwoździem do trumny na drodze do utrzymania.


Unia przegrała już w tym sezonie cztery spotkania. Po dwa u siebie i na wyjeździe. Z punktów tarnowian ograbili: Zdunek Wybrzeże Gdańsk, Abramczyk Polonia, Orzeł Łódź i Aforti Start Gniezno. Widmo spadku do 2 Ligi Żużlowej ekipie prowadzonej przez duet: Tomasza Proszowski - Paweł Baran zajrzało głęboko w oczy tak naprawdę zanim rozgrywki ligowe zdążyły się na dobre rozkręcić. W odrobinę lepszej sytuacji są ostrowianie. Arged Malesa oddała na własne życzenie dwa mecze, powtarzając wynik 44:46. Katem ekipy Mariusza Staszewskiego były Wilki Krosno i bydgoszczanie. 

Reklama

Tarnowianie mają pistolet przystawiony do skroni, ale gdzie szukać szczęścia i okazji do przełamania fatalnej passy jeśli nie na przeżywających swoje problemy ostrowianach. W Unii duże nadzieje wiążą z powrotem do składu Nielsa Kristiana Iversena. Duńczyk pauzował z powodu kontuzji od inauguracyjnej kolejki, kiedy w pierwszym biegu meczu ze Zdunek Wybrzeżem starł się na mecie z Jakubem Jamorgiem. Teraz 39-latek jest już w pełni sił, co udowodnił solidnym wynikiem w rodzimej lidze. W międzyczasie, bez jednej ze swoich podstawowych armat Unia rozdawała punkty na lewo i prawo. Równą, wysoką formę prezentował tylko Rohan Tungate, ale samym Australijczykiem Jaskółki mogły co najwyżej zwyciężać pojedyncze wyścigi.

Szkopuł w tym, że kiedy wydawało się, iż Unia przystąpi do meczu o życie z Arged Malesą wzmocniona, jak na ironię losu w groźnym karambolu w lidze duńskiej uczestniczył wchodzący na coraz wyższe i przede wszystkim stabilne obroty Tungate. Zawodnika z Antypodów momentalnie przetransportowano do szpitala. Tam na szczęście nie stwierdzono poważniejszych obrażeń. Żużlowiec przechodził jeszcze dodatkowe badania w placówce w Łodzi, ale jego występ w być może najważniejszym meczu dla dalszej przyszłości żużla w Tarnowie jest mocno wątpliwy.

Gdyby Tungate'a nie udało się postawić na nogi, sztab szkoleniowy mógłby zastosować za niego przepis o zastępstwie zawodnika. Tyle, że nikt z podstawowej czwórki seniorów, z włączeniem U24 nie gwarantuje rekompensaty punktowej, którą można by w ciemno wpisać obok nazwiska Australijczyka.

Z Tungatem i Iversenem tarnowianie byliby delikatnym faworytem nawet biorąc pod uwagę fakt, że od dłuższego czasu gospodarze nie mają atutu własnego toru. Kiedyś na miejscowej nawierzchni łamały sobie zęby naszpikowane gwiazdami zespoły, a teraz każdy wpada tutaj jak po swoje. 

Przy absencji Tungate'a Unia wróciłaby do punktu wyjścia. Dlatego zakładając czarny scenariusz, że jeden Iversen nie zbawi drużyny i tarnowianie dostaliby piąty łomot z rzędu, a w perspektywie do zamknięcia pierwszej rundy na horyzoncie są spotkania z mocarnymi krośnianami i ROW-em Rybnik, to tarnowianie przed rewanżami byliby jedną nogą w grobie, a drugą na skórce od banana.

Awizowane składy:

Arged Malesa Ostrów Wlkp. 

1. Oliver Berntzon 

2. Daniel Kaczmarek 

3. Grzegorz Walasek 

4. Tomasz Gapiński 

5. Nicolai Klindt 

6. Sebastian Szostak 

7. Jakub Krawczyk


Unia Tarnów 

9. Niels Kristian Iversen 

10. Mateusz Gzyl 

11. Artur Mroczka 

12. Ernest Koza 

13. Rohan Tungate 

14. Przemysław Konieczny 

15. Dawid Rempała

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne