Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Są w finale, całe miasto czeka, a oni nie wiedzą czy chcą wchodzić. Jaki to ma sens?

- Nie wiem, co zrobimy, jak awansujemy. Jeszcze jednak nie wygraliśmy ligi. Zapewniam jednak, że zastanawiamy się nad tym wszystkim. Jasnej odpowiedzi na pytanie, czy skorzystamy z awansu w razie wygranej, jeszcze jednak nie ma - powiedział jakiś czas temu Michał Finfa na stronie polskizuzel.pl. Po tych słowach pojawia się pytanie, czy w ogóle jest sens podejmowania walki o awans do PGE Ekstraligi, jeżeli nie jest się pewnym, czy chce się tam jeździć.

Cellfast Wilki Krosno to absolutna rewelacja tegorocznego sezonu eWinner 1. Ligi. Będący beniaminkiem zespół miał spokojnie ugruntować swoją pozycję na tym poziomie rozgrywkowym i nie powielić błędów wielu poprzedników, którzy błyskawicznie po awansie spadli z powrotem do 2. Ligi Żużlowej. Pierwszy mecz mocno krośnianami wstrząsnął, ale szybko zareagowali, kontraktując Tobiasza Musielaka i Vaclava Milika. Jak się okazało, były to strzały w dziesiątkę. Wilki zaczęły wygrywać, cały czas utrzymywały się w czubie tabeli i awansowały do fazy play-off. Tam już mogło wydarzyć się wszystko.

Reklama

Krośnianie trafili na Zdunek Wybrzeże Gdańsk i w pierwszym spotkaniu zremisowali na wyjeździe 45:45. Był to remis, który przed rewanżem stawiał ich w bardzo korzystnym położeniu, bo wystarczyło im nie pokpić sprawy u siebie, nie patrząc nawet na wysokość wygranej. Musieli jednak uważać, gdyż to właśnie Wybrzeże jako jedyne w tym sezonie wygrało w Krośnie. Drugi raz jednak ta sztuka im się nie udała. Wilki rozniosły rywala, zwyciężając 55:35. Pojadą w finale rozgrywek, gdzie zmierzą się z Arged Malesą. Krosno oszalało na punkcie żużla.

Awansują i... zostaną?

Niepokojąco dla krośnieńskich kibiców brzmią jednak słowa Michała Finfy, które wypowiedział przed fazą play-off. - Nie wiem, co zrobimy, jak awansujemy. Jeszcze jednak nie wygraliśmy ligi. Zapewniam jednak, że zastanawiamy się nad tym wszystkim. Jasnej odpowiedzi na pytanie, czy skorzystamy z awansu w razie wygranej, jeszcze jednak nie ma - oznajmił. Kibicom w Krośnie należy chyba współczuć. Trudno powiedzieć, czy warto w ogóle cieszyć się z ewentualnego awansu do PGE Ekstraligi. Może przecież okazać się tak, że Wilki wejdą, ale odpuszczą szansę jazdy w elicie. Brzmi absurdalnie, ale takie są fakty.

Osobną sprawą jest właśnie to, czy taka postawa jest fair wobec kibiców. Wierzą oni, dopingują i jeżdżą za drużyną, by na koniec sezonu, w obliczu walki o awans, dowiedzieć się że klub może nie skorzystać z szansy promocji. Po co w takim razie w ogóle jeździć? Dla całej sprawy chyba najlepiej by było, gdyby to Arged Malesa wygrała ligę, a w Krośnie nie mieliby się czym martwić. W razie zwycięstwa zespołu z Podkarpacia, pojawi się jednak problem pod tytułem: co teraz?




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje