Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Polonia-Wilki. Mieli roznieść rywala, a żegnają się z play-off? Tarasienko wyżył się na juniorze

W Bydgoszczy już snuto plany na fazę play-off, dyskutowano kogo trzeba ściągnąć po awansie do PGE Ekstraligi, a tymczasem przyjechały będący w kryzysie Cellfast Wilki Krosno i sprowadziły miejscowych na ziemię. Gospodarze przegrali niedzielny mecz (przerwany po 13. biegu) w głowach, a w dodatku być może znów stracili Grzegorza Zengotę.


Przed niedzielnym spotkaniem niemal wszyscy w Bydgoszczy byli pewni, że innego rozwiązania niż trzy punkty nie można w ogóle brać pod uwagę. Wiele zresztą na to wskazywało: zespół gospodarzy był ostatnio niesamowicie rozpędzony, pokonał wysoko trzech rywali z rzędu. Krośnianie z kolei po świetnych meczach z początku rozgrywek, ostatnio jakby zaczęli gasnąć, przegrywali nawet u siebie. Do odrobienia było tylko i aż trzynaście punktów, ale patrząc na to, w jakim tempie Polonia budowała przewagę choćby podczas starcia ze Zdunek Wybrzeżem, można było spokojnie uwierzyć w ich sukces. Wierzyli w niego zwłaszcza kibice, którzy prześcigali się w typach, przewidywaniach i prognozach dotyczących dalszej części tegorocznych rozgrywek. Oczywiście, znaczna większość tychże przewidywań zakładała awans Polonii.

Reklama


Tymczasem od pierwszych biegów goście prezentowali się świetnie. Bardzo dobrze zadebiutował Jan Kvech, którzy był znacznie szybszy od miejscowych, a przecież na bydgoskim torze jechał po raz pierwszy w życiu. Gospodarze zaś byli bardzo nerwowi, chaotyczni i niedopasowani. Gubili punkty w głupi sposób, tak jak na przykład Nikodem Bartoch w biegu młodzieżowym. 20-latek dotknął taśmy i pozbawił swój zespół niemal pewnych pięciu punktów. To samo później zrobił Andreas Lyager, który jadąc z wielką przewagą nad rywalami, zahaczył o bandę i upadł. Dwukrotnie z 5:1 zrobiło się 3:3. Mając w głowie konieczność pilnowania wszystkich punktów, w ten sposób nie da się skutecznie walczyć.

Frustracja wylana na kolegę

O tym, jak wielkie spięcie było wśród polonistów, niech najlepiej świadczy zachowanie Wadima Tarasienki po szóstym wyścigu. Swoją złość za porażkę 1:5 wyładował na... koledze z drużyny, Nikodemie Bartochu. Twierdził, że rzekomo młodzieżowiec przeszkodził mu na pierwszym łuku. Faktycznie, Bartoch nie pojechał tam zbyt rozsądnie, ale Tarasienko jako lider drużyny powinien jednak poradzić sobie z taką sytuacją, a już na pewno nie ma prawa obwiniać za nią kolegów. Jak mówili komentatorzy tego spotkania, w parku maszyn Rosjanina trzeba było niemal rozdzielać z teamem Bartocha. Ostatecznie rozeszło się po kościach, ale to nie jest pierwsza sytuacja w której Tarasienko ma pretensje do partnerów, gdy coś mu nie pójdzie.

Najgorsze dla Abramczyk Polonii jest to, że oprócz słabego wyniku, prawdopodobnie kontuzję odniósł Grzegorz Zengota. Kapitan drużyny zahaczył o bandę identycznie jak Andreas Lyager, ale skutki tego zajścia były znacznie poważniejsze niż u Duńczyka. Zengota zjechał z toru w karetce i jego mina nie wskazywała na dobre samopoczucie. To kolejny pechowy sezon tego żużlowca, bo przecież dopiero co wyleczył poprzedni uraz, jakiego nabawił się w Rybniku. Padający coraz mocniej deszcz uniemożliwiał płynną jazdę, dlatego też później z torem zapoznawali się inni, np. Tobiasz Musielak. - Gdzie jest k***a komisarz? - rzucił wściekły w parku maszyn. Oczywiście gospodarze chcieli jechać, a goście nie. Ostatecznie sędzia Piotr Stefankiewicz zszedł z wieżyczki, zarządził spotkanie z przedstawicielami ekip, a po nim podjął jedyną słuszną decyzję - zakończył mecz po 13. wyścigu. 

Abramczyk Polonia Bydgoszcz 37
Cellfast Wilki Krosno 41

Abramczyk Polonia Bydgoszcz


9. Grzegorz Zengota 5+1 (2,1*,2,w)
10. Daniel Jeleniewski 7 (3,2,0,2)
11. David Bellego 8 (0,3,3,2)
12. Andreas Lyager 5 (1,1,u,3)
13. Wadim Tarasienko 8 (3,1,3,1)
14. Wiktor Przyjemski 3 (3,w,0)
15. Nikodem Bartoch 1+1 (t,0,1*)
16. Jewgienij Sajdullin nie startował

Cellfast Wilki Krosno

1. Marko Lewiszyn nie startował
2. Andrzej Lebiediew 10+1 (2,2*,3,3)
3. Tobiasz Musielak 5 (3,0,2,w,w)
4. Vaclav Milik 7+1 (2,2,1*,2)
5. Mateusz Szczepaniak 8 (0,3,2,3)
6. Aleks Rydlewski 4 (2,1,1)
7. Jakub Janik 1 (1,0,0)
8. Jan Kvech 6 (1,3,1,1)

Bieg po biegu:

1. Musielak, Zengota, Kvech, Bellego - 2:4
2. Przyjemski, Rydlewski, Janik, Bartoch (t) - 3:3 - 5:7
3. Tarasienko, Lebiediew, Lyager, Szczepaniak - 4:2 - 9:9
4. Jeleniewski, Milik, Rydlewski, Przyjemski (w) - 3:3 - 12:12
5. Bellego, Milik, Lyager, Musielak - 4:2 - 16:14
6. Kvech, Lebiediew, Tarasienko, Bartoch - 1:5 - 17:19
7. Szczepaniak, Jeleniewski, Zengota, Janik - 3:3 - 20:22
8. Tarasienko, Musielak, Milik, Przyjemski - 3:3 - 23:25
9. Lebiediew, Zengota, Kvech, Jeleniewski - 2:4 - 25:29
10. Bellego, Szczepaniak, Rydlewski, Lyager (u) - 3:3 - 28:32
11. Lyager, Milik, Kvech, Zengota (w) - 3:3 - 31:35
12. Lebiediew, Bellego, Bartoch, Janik - 3:3 - 34:38
13. Szczepaniak, Jeleniewski, Tarasienko, Musielak (w) - 3:3 - 37:41

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje