Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Orłowi zabrakło drugiego lidera. Rekordzista toru zapomniał jak się jeździ?

W poniedziałkowe popołudnie Cellfast Wilki na własnym torze pokonały Orła Łódź 49:40. U gości zabrakło przede wszystkim drugiego lidera, bowiem sam Brady Kurtz meczu nie wygra. Wśród gospodarzy o swoim występie jak najszybciej chce zapomnieć z kolei Patryk Wojdyło.

Reklama

Noty dla zawodników Cellfast Wilków Krosno:

Reklama

Tobiasz Musielak 4. Zaczął w najgorszy z możliwych sposobów, od taśmy w pierwszym biegu. Później było już o niebo lepiej. Reprezentant Polski wyższość rywala uznał dopiero w przedostatniej odsłonie dnia, kiedy po kapitalnej walce został pokonany przez fenomenalnego Brady’ego Kurtza. Występ 27-latka na pewno na duży plus.

Mateusz Szczepaniak 5+. Najbardziej doświadczony krajowy zawodnik Cellfast Wilków zaskoczył chyba samego siebie. Jeszcze przed ostatnim biegiem miał na swoim koncie czysty komplet 12 punktów. W piętnastym wyścigu co prawda nie poradził sobie najlepiej, ale sam udział w gonitwie zamykającej mecz jest powodem do dumy.

Patryk Wojdyło 2. Niedzielny rekordzista toru w krośnie chyba zapomniał jak jeździ się na domowym torze, bowiem zupełnie nie przypominał żużlowca z poprzedniego meczu. Strasznie męczył się na trasie, a na rozkładzie miał tylko juniora Mateusza Dula i Norberta Kościucha. Kibice oczekują od niego zdecydowanie więcej.

Vaclav Milik 4. Kolejny solidny mecz Czecha, który udowodnił działaczom, że warto było na niego postawić. Do liderów nie należał, ale 8 zdobytych punktów z bonusami walnie przyczyniło się do końcowego sukcesu Cellfast Wilków. Jego dorobek mógł być jeszcze bardziej okazały, gdyby nie wykluczenie w biegu czternastym.

Andrzej Lebiediew 5. Punktowo nieco gorszy od Mateusza Szczepaniaka. Co najważniejsze, to kolejne znakomite spotkanie z rzędu w wykonaniu Łotysza. 27-latek jak na razie doskonale wywiązuje się z roli lidera beniaminka eWinner 1. Ligi i nie zdziwimy się jeśli poprowadzi zespół do pierwszej czwórki rozgrywek.

Jakub Janik 1. W pierwszym biegu nawet nie dojechał do mety. W dwóch pozostałych oglądał plecy wszystkich rywali. Junior gospodarzy dopiero uczy się żużlowego rzemiosła, ale w domowych spotkaniach wypadałoby zdobyć co najmniej jedno "oczko".

Bartosz Curzytek 2+. Przyzwoicie, lecz bez rewelacji. W gonitwie młodzieżowej pokonał rówieśników, co można uznać za spory plus. Dalsza część zawodów pozostawia wiele do życzenia, ale 4 punkty przy jego nazwisku nie są wcale najgorszym wynikiem.

Noty dla zawodników Orła Łódź:

Marcin Nowak 2+. Niesamowicie szybki z pierwszym biegu. Znacznie pogubił się po dość groźnym upadku w drugim starcie. Po feralnym zdarzeniu stracił szybkość i nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki z przeciwnikami. Brawa za walkę, jednak za styl punktów nie przyznają.

Norbert Kościuch 3-. Co prawda w paru biegach potrafił przeciwstawić się gospodarzom, lecz od krajowego lidera zespołu oczekuje się znacznie więcej niż sześciu punktów w pięciu startach. To właśnie on miał załatać dziurę po nieobecnym Aleksandrze Łoktajewie, a tymczasem pokonywał go nawet przeciętny tego dnia Patryk Wojdyło, nie mówiąc o liderach Cellfast Wilków.

Brady Kurtz 5+. Australijczyk w pojedynkę nawiązywał walkę z faworyzowanymi miejscowymi. Trener Adam Skórnicki korzystał z jego usług jak tylko mógł, puszczając go z rezerwy taktycznej w biegu czternastym. Na nic się to jednak zdało. Meczów nie wygrywa się bowiem jednym żużlowcem. 24-latek jest na dobrej drodze do tego, by w przyszłym sezonie powrócić do PGE Ekstraligi.

Luke Becker 4+. Nie Norbert Kościuch, nie Marcin Nowak, a Luke Becker najlepiej zastąpił kontuzjowanego Aleksandra Łoktajewa. Utalentowany Amerykanin po raz kolejny pokazał swój ogromny potencjał. 3 maja cała Polska dowiedziała się, dlaczego współpracuje z nim Greg Hancock. W nagrodę otrzymał od szkoleniowca szansę startu w wyścigu piętnastym.

Władimir Borodulin 2+. Rosjanin nie tak wyobrażał sobie swój debiut w eWinner 1. Lidze. Przed sezonem wielu widziało go nawet w podstawowym składzie Orła, ale poniedziałkowym występem zawodnik w zasadzie przekreślił samego siebie. Na plus pokonanie Patryka Wojdyły.

Mateusz Dul 3+. O ile w biegu juniorskim nie pokazał się z najlepszej strony, o tyle w dwunastej gonitwie dnia zaskoczył całą żużlową Polskę. Młodzieżowiec Orła dość niespodziewanie pokonał w niej Patryka Wojdyłę. Co prawda rekordzista krośnieńskiego owalu był daleko od swojej dobrej formy, ale liczy się sam fakt.

Jakub Sroka 2. Ocena taka, ile "oczek" znalazło się przy jego nazwisku. W pierwszym starcie dowiózł punkty na tacy, bowiem wykluczeni zostali Mateusz Dul i Jakub Janik. Później nie pokonał nawet żadnego kolegi z pary, a w dwunastej odsłonie zastąpił go wspomniany wcześniej Dul.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje