Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Lyager skorzysta na odejściu liderów? Polonia jest na niego skazana

W sezonie 2020 Andreas Lyager był jednym z bohaterów Abramczyk Polonii i autorów utrzymania zespołu w lidze. W niedawno zakończonych dla bydgoszczan rozgrywkach prezentował się jednak nieco gorzej, co nie znaczy źle. Z pewnością utrzymałby miejsce w drużynie, gdyby nie jego wiek. Jako że jest z rocznika 1997, za rok nie będzie już U24. Z tego powodu jego pozycja w klubie jest mocno niepewna. Może mu jednak pomóc odejście Tarasienki i Bellego.

Jeszcze kilkanaście dni temu można było wręcz użyć zwrotu, że Duńczyk był na wylocie z Polonii. Jerzy Kanclerz nie spodziewał się jednak, że z klubu odejdą dwaj najlepsi żużlowcy, czyli Wadim Tarasienko i David Bellego. Obecnie obaj są już poza drużyną, więc trzeba szukać zastępstwa. Na rynku jest jeszcze kilku dobrych zawodników, ale lista się kurczy. Lyager nawet mimo braku możliwości jazdy na U24, jakieś punkty jednak gwarantuje. Rozstanie się z nim byłoby już rozwiązaniem karkołomnym, bo to wciąż na ten poziom solidna firma. 24-letni żużlowiec wykręcił w tym roku średnią 1,894. Wizualnie niemniej to już nie ten sam Lyager, którym w Bydgoszczy zachwycano się rok temu.

Reklama

Pod koniec 2019, zawodnika kontraktowano jako tego, który może wystrzelić pod warunkiem otrzymania zaufania i regularnych startów. Miewał przebłyski w poprzednich klubach, zwłaszcza w Polonii Piła. Z transferem Lyagera, Kanclerz trafił w dziesiątkę. Zawodnik zrobił furorę nawet nie tyle punktami, co stylem jazdy. Podczas niektórych meczów jeździł niemal jak Tomasz Gollob, opierając się o bandę toru przy Sportowej. Kibice byli nim zachwyceni. Pojawiły się propozycje z PGE Ekstraligi, ale zawodnik zdecydował się pozostać w Polonii. Z perspektywy czasu widać, że dobrze zrobił. Elita mogłaby przysporzyć mu sportowych problemów.

Zostanie, bo nie ma go kim zastąpić?

Lyager rozbudził oczekiwania, bo wydawało się, że kolejny rok może mieć jeszcze lepszy. Sezon 2021 okazał się jednak nieco mniej udany, a do tego zawodnik miał problemy z komunikacją na torze. Wiele razy doprowadzał do utraty pozycji przez partnerów z drużyny, czasem nawet do ich upadków. W Gnieźnie podciął Wadima Tarasienkę, czym bardzo rozwścieczył Rosjanina. Ambicji Lyagerowi nie brakuje, ale zbyt często ponosi go fantazja. Przez to Polonia traci punkty. 

Jeszcze niedawno dni Andreasa w klubie wydawały się policzone. Sytuacja jednak się zmieniła, a raczej zmieniły ją decyzje Bellego i Tarasienki. Polonia nie może sobie pozwolić na kolejną stratę jakby nie patrzeć czołowego zawodnika, bo za chwilę nie będzie kim jechać. W obrębie zainteresowań są Holder, Buczkowski, Miedziński, a nawet Adrian Gała, który miał już na 100% odejść z klubu. W obliczu tak dużych strat personalnych, Jerzy Kanclerz musi jednak ostrożnie podejść do ewentualnych rozstań z zawodnikami.

Pytanie, kto pojedzie za Lyagera na U24. W obecnej Polonii takich kandydatów nie widać. Mocno rozważany jest Frederik Jakobsen, o rok młodszy Duńczyk. Jego jednak bardzo kuszą także kluby ekstraligowe. Jest temat Francisa Gusta, ale ten zawodnik raczej bardziej by się nadawał pod nr 8/16. Opcji nie ma zbyt wielu, a czas ucieka. Za kilka tygodni na rynku nie będzie już nikogo sensownego, choć okienko transferowe teoretycznie otwiera się dopiero za 1,5 miesiąca.




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje