Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Katastrofa Zengoty i mecz życia Błażykowskiego. Zabójczy duet gości dał im zwycięstwo

Po kontrowersyjnym biegu 13. Abramczyk Polonia była blisko zwycięstwa z ROW-em Rybnik. Ostatnie dwa wyścigi to jednak absolutna deklasacja i ostatecznie to goście wyjechali z Bydgoszczy z tarczą. Sytuacja zespołu Jerzego Kanclerza robi się nieciekawa, a najwięcej powodów do zmartwień dostarcza kapitan, Grzegorz Zengota.


Noty dla zawodników Abramczyk Polonii Bydgoszcz:

David Bellego 4. Teoretycznie nie wygląda to źle. 10 punktów w starciu z silnym rywalem wstydu nie przynosi. Fakty są jednak takie, że kreowany na jednego z liderów drużyny Francuz przywiózł dwie jedynki i w kluczowym momencie dał się podwójnie pokonać. Po słabym występie w Krośnie chciał udowodnić, że tamta wpadka to jedynie przypadek, lecz po meczu z ROW-em nie do końca można w to uwierzyć.

Hubert Gąsior brak oceny. Nie startował.

Andreas Lyager 4+. Podobnie, jak Bellego, ale odrobinę lepiej wizualnie. Poza słabym biegiem 15. pokazał się z niezłej strony. Nie da się jednak ukryć, że nie jest to do końca ten sam Lyager, którym zachwycano się w Bydgoszczy rok temu. Notuje więcej wpadek i już tak nie lata po zewnętrznej, jak w sezonie 2020.

Reklama



Grzegorz Zengota 1. W zasadzie należałoby dać nawet zero. Dramatyczny występ kapitana. Jeden punkt zdobyty na juniorze, w pozostałych biegach brak kontaktu z rywalami. Zengota potwierdza obawy, które wobec jego osoby pojawiły się po pięciu zerach w Kryterium Asów. Zawodnik ma swoje problemy, a do tego teraz jeszcze jest mocno poobijany po upadku na treningu. Jeszcze chwila i będzie musiał zacząć obawiać się o miejsce w składzie.

Wadim Tarasienko 4. Tym razem nie był taki kosmiczny, jak wcześniej. Zero w ostatnim biegu dnia, a przede wszystkim brak jakiejkolwiek walki - tego u Rosjanina do tej pory nie widzieliśmy. Mimo 11 punktów pozostał niedosyt, bo też Tarasienko wcześniejszymi występami przyzwyczaił do czegoś innego.

Mateusz Błażykowski 4. Życiowy mecz żużlowca, który jeszcze kilka dni temu chciał kończyć ze sportem. Zniechęcił się kolejnymi upadkami i tym, że w Krośnie był przez działaczy klubu nakłaniany do jazdy mimo kontuzji. Spiął się jednak i w niedzielę wyglądał naprawdę nieźle. Ciekawe, czy gdy do gry wejdzie Wiktor Przyjemski, Błażykowski nie wygryzie przypadkiem Bartocha.

Nikodem Bartoch 2. Niczego ciekawego nie pokazał. Dwukrotne pokonanie Giery chluby mu nie przynosi, bo wykonał to, czego od niego się oczekuje. Jedzie jednak słabo i klub nie ma z niego zbyt dużego pożytku. Powoli musi zacząć obawiać się o miejsce w składzie.

Jewgienij Sajdullin 3+. Ambitny i niesłychanie waleczny Rosjanin przywołuje w Bydgoszczy przyjemne wspomnienia związane z Emilem Sajfutdinowem. Oczywiście, klasa obu tych zawodników jest nieporównywalna, ale można powiedzieć, że tym występem 21-latek zaskarbił sobie sympatię bydgoskich kibiców. A stać go na więcej, jeśli dostanie lepszy sprzęt.


Noty dla zawodników ROW-u Rybnik:

Kacper Gomólski 5. Bohater przyjezdnych. 28-letni żużlowiec póki co jedzie kapitalnie. Być może to zasługa powrotu pod skrzydła Marka Cieślaka, który przecież niejednego już odbudował. W tym sezonie Kacper ma jednak także dodatkową motywację, bo jedzie dla zmarłego niedawno ojca. Prezentuje się świetnie, jest jednym z najlepszych żużlowców ligi, co potwierdził w Bydgoszczy.

Siergiej Łogaczow 5. Kolejny autor zwycięstwa. Rosjanin w niedzielę uległ tylko Bellego i Tarasience, a wraz z Gomólskim w ostatniej odsłonie dnia przypieczętowali zwycięstwo swojej drużyny. Na razie 26-latek nie zawodzi Krzysztofa Mrozka oraz Marka Cieślaka. Można na niego liczyć w każdym meczu.

Wiktor Trofimow jr 2+. Dużo wiatru, mało punktów. Młody zawodnik był bardzo widoczny, lecz niewiele z tego wynikało. Na jego usprawiedliwienie można dodać, że wykluczenie z 13. biegu było bardzo kontrowersyjne, dla wielu wręcz niezrozumiałe. Lekko otarł Sajdullina, ten upadł, a Trofimowa wykluczono. 

Rune Holta 4+. Kolejny z architektów wygranej. Norweg z polskim paszportem zdobył 10+2, ale łatwo mu to nie przyszło. Zdecydowaną większość punktów musiał wyrwać na trasie, po słabszych startach jechał nawet za miejscowymi juniorami. Ale mimo blisko 50-ki na karku, kondycja u Holty nadal jest całkiem niezła. Pokazuje, że na tym poziomie może być bardzo mocnym ogniwem.

Michael Jepsen Jensen 3. Przeraźliwie nieporadny. Nie wygrał nawet biegu, a od byłego uczestnika cyklu GP chyba należy tego oczekiwać. Nic dziwnego, że w nominowanych nie pojechał, bo nie dawał ku temu podstaw. Męczył się na starcie, męczył się na trasie. 

Mateusz Tudzież 2. Ocena zawyżona tylko dlatego, że wykonał plan minimum, pokonując słabego Bartocha w biegu młodzieżowym. Później nikomu już nie zagroził, co może być lekkim rozczarowaniem. Po niezłych występach rok temu liczono, że w eWinner 1. Lidze może powalczyć nawet z seniorami.

Przemysław Giera 1. Walka bardziej z torem niż z rywalami. Gierze brakuje jeszcze doświadczenia i objeżdżenia. Widać też, że liczne upadki mu nie pomagają. W Bydgoszczy anu przez chwilę nie miał większych szans na jakąkolwiek zdobycz punktową. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje