Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. liga. Co musiałoby się stać, żeby Orzeł pokonał ROW?

Zdaniem wielu ROW Rybnik jedzie do Łodzi po pewne zwycięstwo. Orzeł wydaje się nie mieć argumentów na skuteczną walkę z oponentem, tym bardziej że do składu rywali powrócił Michael Jepsen Jensen. Z drugiej strony gospodarze prezentują ostatnio dobrą formę, a na dodatek mogą wykorzystać presję nałożoną na przyjezdnych.

Patrząc na składy obu ekip trudno nie wyrokować jednego przebiegu sytuacji - pewnego zwycięstwa rybniczan. Spadkowicz zbudował mocny zespół, który na początku sezonu prezentuje świetną formę. Łodzianie mają wprawdzie atut własnego toru, niemniej nadal mowa o ekipie skazywanej na walkę o utrzymanie. Czy rzeczywiście jednak czeka nas jednostronny pojedynek?

ROW atakuje pełną mocą

Mimo że podopieczni Marka Cieślaka nie mają na koncie kompletu punktów, to zasługują oni na pochwały. Pierwszy mecz dał sygnał, iż drużyna jest silna. Potwierdzają to też zawodnicy w indywidualnych występach. Kacper Gomólski na razie jedzie jak natchniony, okazale prezentuje się Rune Holta, natomiast pozytywnie zaskakują Wiktor Trofimow i Mateusz Tudzież.

Reklama

Prawdziwy test zespół przeszedł w Gdańsku. Ten wypadł świetnie, gdyż bez Michaela Jepsena Jensena drużyna dopiero na ostatnim łuku straciła zwycięstwo ze Zdunek Wybrzeżem. Do Łodzi Duńczyk już się wybiera, więc rybniczanie są jeszcze bardziej "napakowani".

Gospodarzom pozostaje wierzyć

W składzie ROW-u trudno znaleźć lukę, jaką mogliby wykorzystać zawodnicy Orła. Znaczna różnica w poziomie juniorskim, słabsza obsada wśród seniorów to po prostu fakty. Łodzianom pozostaje zatem wykorzystać atut własnego toru oraz odpowiednio zmotywować się do działania. Gdyby dobrze poszukać, można znaleźć podłoże do optymizmu.

Świetnie sezon otworzył bowiem Brady Kurtz, który musi udowodnić, że nie popadł w ligową przeciętność. Australijczyka na pewno stać na bycie miana czołowego żużlowca eWinner 1. ligi. Ciekawie zaprezentowali się ostatnio Marcin Nowak i Norbert Kościuch. Obaj pewnie awansowali do półfinałów IMP, pokonując teoretycznie lepszych od siebie. Rezerwy ma natomiast Aleksander Łoktajew, który sam przyznał, że w pierwszym meczu trochę testował. Co do samego zwycięstwa nad Unią Tarnów, to taki wynik zawsze odpowiednio wpływa na samopoczucie.

Pozostaje jeszcze brak presji. Wyświechtany slogan pasuje tu idealnie - Orzeł może, ROW musi. Rybniczanie tym razem walczą o utrzymanie wizerunku drużyny nie do zdarcia. Ewentualne punkty dla łodzian z kolei wiele dadzą drużynie.

Orzeł Łódź - ROW Rybnik - niedziela 25 kwietnia, godz. 14:00

Awizowane składy:

Orzeł Łódź: 9. Marcin Nowak, 10. Luke Becker, 11. Norbert Kościuch, 12. Brady Kurtz, 13. Aleksander Łoktajew, 14. Jakub Sroka, 15. Mateusz Dul
ROW Rybnik:
 1. Kacper Gomólski, 2. Siergiej Łogaczew, 3. Wiktor Trofimow, 4. Rune Holta, 5. Michael Jepsen Jensen, 6. Mateusz Tudzież, 7. Przemysław Giera

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje