Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Cellfast Wilki znalazły sposób na brak toru. Są po pierwszym zgrupowaniu i planują kolejne

Brak własnego obiektu nie przeszkadza Cellfast Wilkom. Krośnianie mają za sobą zgrupowanie w Rawiczu, gdzie przez kilka dni odbywały się intensywne zajęcia na torze. Beniaminek eWinner 1. Ligi ma także w planach kolejne wyjazdy, które mają przygotować zawodników do startu rozgrywek.

Od kilku tygodni w Krośnie trwa długo wyczekiwany przez kibiców remont stadionu, który obejmuje między innymi zamontowanie sztucznego oświetlenia oraz dobudowanie kilkuset krzesełek w celu zwiększenia pojemności obiektu. W związku z pracami budowlanymi żużlowcy przynajmniej w teorii nie mają gdzie trenować. Działacze wdrożyli jednak w życie plan B. Zakładał on zgrupowanie na innym torze. Wybór padł na Rawicz, gdzie drugoligowy Kolejarz nie robił problemów z udostępnieniem swojego domowego owalu.

Za całą drużyną kilka intensywnych dni, gdzie nie brakowało nudy. - Dużo pojeździliśmy indywidualnie, a do tego trochę spod taśmy. Nie było tylko Petera Ljunga, który ma pojawić się na kolejnych treningach oraz młodego Duńczyka Jasona Joergensena. Zjawili się pozostali zawodnicy, wliczając też z szerokiej kadry Mathiasa Thoernbloma - mówi trener Ireneusz Kwieciński cytowany przez oficjalną stronę klubową.

Na ten moment czekali całą zimę

Radości nie kryli również sami zawodnicy, którzy po długiej przerwie pierwszy raz zasiedli na motocykl. - Było jak w bajce. A tak na poważnie to był bardzo dobry pomysł z tymi treningami. Rozruszaliśmy się po zimie, przerzuciliśmy trochę sprzętu i poczuliśmy motocykle po kilkumiesięcznej przerwie. Było też trochę ścigania, choć wiadomo, że to dopiero początki i trudno wyciągać jakiekolwiek wnioski. Najważniejsze, że jesteśmy coraz lepiej przygotowani w kontekście startu ligowego sezonu - oznajmił z kolei Daniel Jeleniewski.

Reklama

Wiele na to wskazuje, że na tym nie koniec. - Mamy plany, aby gdzieś pojeździć jeszcze w przyszłym tygodniu, ale w tym szalonym czasie, kiedy tak wiele się dzieje i tak zmienne są sytuacje, planowanie czegoś na więcej niż dwa dni nie ma sensu. Na pewno jeszcze gdzieś w kraju będziemy trenować. Być może rozegramy także jakiś mecz towarzyski, ale za wcześnie na jakieś konkrety. Toczą się na ten temat rozmowy z kilkoma klubami. Ostatnim dniem treningowym lub sparingowym w przyszłym tygodniu będzie czwartek, a ostatnie dwa dni będą poświęcone na przygotowanie i pakowanie sprzętu na wyjazd do Rybnika - podsumował Grzegorz Leśniak w rozmowie z portalem nowiny24.pl.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama