Reklama

Reklama

​Żużel. Emil Sajfutdinow wie jak zostać mistrzem świata. Dokonał kilku zmian

Emil Sajfutdinow nieustannie marzy o tytule indywidualnego mistrza świata. Rosjanin w ostatnim wywiadzie przyznał, że wie jak to osiągnąć. W jego teamie doszło też do jednej bardzo ważnej zmiany, która może okazać się kluczowa na przestrzeni całego sezonu.

Emil Sajfutdinow to niewątpliwie jedna z największych gwiazd PGE Ekstraligi. Rosjanin niemal co roku imponuje kapitalną formą, dzięki której regularnie znajduje się w gronie najlepszych zawodników całych rozgrywek. W ubiegłym sezonie za jego plecami w zestawieniu znalazł się między innymi Bartosz Zmarzlik. Reprezentant Sbornej nie chce na tym poprzestać i coraz bardziej pragnie tytułu indywidualnego mistrza świata. Złoty medal sprawi, że stanie się żużlowcem spełnionym.

Przed sezonem 2020 w cyklu Grand Prix doszło do reformy, która spotkała się z niezadowoleniem niektórych kibiców. Od minionego roku punkty w klasyfikacji generalnej przyznawane są zawodnikom za zajęcie określonych miejsc w danej rundzie. Mocno utrudniło to życie wielu żużlowcom. - Po wejściu w życie nowego systemu punktacji ważne są udziały w finałach. Za każdym razem moim celem będzie znalezienie się w nim i spróbowanie go wygrać. Aby zostać mistrzem świata trzeba co rundę być w tej najlepszej czwórce i zdobywać miejsca na podium. To jest najważniejsze - mówi Emil Sajfutdinow na łamach speedwaygp.com.

Reklama

Czas na upragniony tytuł

31-latek ma nadzieję, że w końcu nadszedł jego czas i niebawem chce napsuć krwi wielu klasowym zawodnikom. - Mój cel jest niezmienny. Wiem, że będzie to trudne, ale od początku do końca mam zamiar starać się czerpać radość z jazdy i bez presji wykonywać swoją robotę. To jest dla mnie podstawą, a jaki będzie końcowy wynik okaże się na koniec zmagań. Co roku jestem bardzo dobrze przygotowany. Na motocyklu czuję się wyśmienicie, ale jest jeszcze kilka rzeczy, nad którymi musimy popracować. Trzeba znaleźć przede wszystkim dobre ustawienia i zadowalającą prędkość. Poza tym potrzebuję też trochę szczęścia.

W teamie zawodnika Fogo Unii Leszno doszło także do jednej bardzo ważnej zmiany, która może wpłynąć na jego dyspozycję w nadchodzącym sezonie. - Mam naprawdę zgrany zespół. W przerwie zmieniliśmy jednego mechanika, przez co zmianie może ulec atmosfera i motywacja, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i w przyszłości będę mógł świętować sukces - kończy brązowy medalista mistrzostw świata z 2019 roku.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje