Reklama

Reklama

Żużel. Ekspert nie ma wątpliwości. W czwartek mogą być kolejne zakażenia w Motorze

Jarosław Hampel zakażony koronawirusem. Jeśli po czwartkowych testach Motoru Lublin okaże się, że kolejny zawodnik z TOP5 jest zarażony, to czwartkowego meczu z Eltrox Włókniarzem nie będzie. – I mam obawy, że tak się stanie, że będą kolejne zakażenia. I nie, dlatego że ktoś kombinuje, ale z powodu szalejącego koronawirusa i szczytu trzeciej fali – mówi nam Jacek Frątczak, były menedżer i telewizyjny ekspert.

W obecnej sytuacji przełożenie meczu z Eltrox Włókniarzem byłoby Motorowi Lublin na rękę. Nie dość, że zakażony koronawirusem jest Jarosław Hampel, to nie może też jechać Dominik Kubera. Klub zatwierdzi go dopiero po 22. urodzinach, bo wcześniej nie dogadał się z Fogo Unią Leszno w sprawie ekwiwalentu. Za Kuberę pojedzie Mark Karion, za Hampela można poszukać polskiego gościa w niższej lidze, ale to nie będzie to samo, co jazda podstawowych zawodników.

Niektórzy już kpią, nawiązując do niedawnych wypowiedzi Krzysztofa Cegielskiego, że za chwilę będą kolejne zakażenia w Motorze i spotkanie z Włókniarzem zostanie przełożone. Przypomnijmy, że Cegielski mówił o możliwych manipulacjach klubów z testami na COVID-19 i przywoływał wypowiedzi dwóch prezesów, którzy mieli go przekonywać, że dostaną takie wyniki testów, jakich akurat będą potrzebowali.

Reklama

Idzie lawina, będą kolejne zakażenia

Czy faktycznie powinniśmy się obawiać kolejnych zakażeń w Motorze? - Ja mam obawy, że tak się stanie, że będą kolejne zakażenia. I nie, dlatego że ktoś kombinuje, ale z powodu szalejącego koronawirusa i szczytu trzeciej fali - mówi nam Jacek Frątczak, były menedżer i telewizyjny ekspert. - Skala jest w tej chwili tak duża, że kluby nie poradzą sobie z łataniem dziur mając jednego gościa. Jeśli rok temu mieliśmy pojedyncze przypadki, to teraz idzie lawina.

Zdaniem Frątczaka absolutnie nie ma sensu tworzenie teorii spiskowych. - Raz, że jestem za daleko od procedur, żeby wyciągać takie wnioski. Dwa, że mnie te zakażenia nie zaskakują. Żużlowcy są częścią społeczeństwa, a poziom zakażeń jest największy od początku epidemii. Nie musi się nic dziać w zaciszu gabinetów, żeby pojawiały się kolejne przypadki. Zresztą z Hampelem, to nie jest żadna ściema. Z tego co wiem, to nie przechodzi on koronawirusa łagodnie - opowiada nasz ekspert.

Nie ma kombinacji, ale kontrola powinna być

Frątczak zgadza się z Cegielskim w jednym - Ekstraliga Żużlowa powinna mieć jakąś większa kontrolę nad testami robionymi przez kluby. - Choćby z tego względu, że zaufanie do Ekstraligi jest większe niż do konkretnych osób w klubach. Ekstraliga udowodniła nie raz, że radzi sobie z tematami kryzysowymi. Nie zmienia to faktu, że nikogo o kombinowanie nie podejrzewam. Jak mówiłem, skala wirusa jest tak dużo, że nie ma opcji, by żużel przeszedł przez to suchą stopą.

PGE Ekstraliga już przełożyła jedno spotkanie 1. kolejki (ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz - Betard Sparta Wrocław. Decyzje odnośnie pozostałych spotkań zapadną po testach w klubach, które odbędą się na 48 godzin przed meczami. - Nie mamy wyjścia, musimy się uzbroić w cierpliwość i czekać. Ta kolejka może być kadłubowa, ale w obecnej sytuacji, to ma wtórne znaczenie. Na pewno nie czas na podejmowanie decyzji o przekładaniu całej ligi o tydzień lub dwa, bo na to jest za późno. Procedury działają, odwołujmy to, co konieczne - kwituje Frątczak. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama