Reklama

Reklama

Żużel. Dyrektor Moje Bermudy Stali Gorzów usiłował wyłudzić pieniądze od sponsora? Mamy taśmę z nagraniem oferty

- Daję na Stal dwadzieścia tysięcy i jeszcze mam prowizję płacić Tomkowi Michalskiemu za to, że on mi daje coś, co jako członek Business Clubu powinienem dostać za darmo – oburza się były sponsor klubu Łukasz Hynek w rozmowie z Michalskim, który miał się domagać od niego 20 procent od zlecenia przekazanego przez Marka Grzyba, wówczas sponsora, a obecnie prezesa Moje Bermudy Stali Gorzów.

Dotarliśmy do nagrania rozmowy między Tomasz Michalskim, dyrektorem Moje Bermudy Stali Gorzów i byłym już sponsorem klubu Łukaszem Hynek. To nagranie z okresu letniego 2019 roku, kiedy Michalski był handlowcem Stali, opiekunem sponsorów w Business Stal Clubie. Z rozmowy panów wynika, że Michalski chciał od Hynka dostać 20 procent prowizji od zlecenia w ramach BSC.

Jesteś w klubie, nie płacisz prowizji

Idea BSC polega na tym, że sponsorzy tam będący płacą pieniądze na Stal, a klub w zamian umożliwia im robienie interesów z innymi członkami BSC. I właśnie z tego przywileju miał skorzystać Hynek. Dyrektor Michalski przyszedł do niego i powiedział mu, że ma grubego przedsiębiorcę z Business Clubu i umożliwi mu z nim kontakt, ale chce coś z tego mieć. Jeśli poczyta się jednak regulamin BSC, to staje się jasne, że Hynek powinien dostać to zlecenie w ramach członkostwa, za darmo, bez prowizji.

Reklama

Hynek na kilka miesięcy odłożył nagranie na półkę. Przypomniał sobie o nim, gdy Michalski został mianowany dyrektorem. Pytał nawet publicznie prezesa Grzyba dlaczego? Zamieścił post na Facebooku, który po chwili usunął. W połowie 2020 roku dostarcza jednak nagranie szokującej rozmowy członkom zarządu Stali Gorzów. - Potwierdzam, że dostarczyłem nagranie, że zgłosiłem problem - mówi nam Hynek. - Nie wiem, czy panowie w klubie to wyjaśnili. Nie wiem też, czy pan Michalski poniósł jakiekolwiek konsekwencje. To jest już poza mną. Ja po dziewięciu latach wystąpiłem z Business Clubu - dodaje były już sponsor.

Dyrektor i prezes milczą

Zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienia zarówno do pana Michalskiego, jak i do pana Grzyba. Pierwszego zapytaliśmy o to, czy zażądał nienależnej prowizji. Drugiego o to, czy cokolwiek po wysłuchaniu tego nagrania zrobił. Zarówno jeden, jak i drugi nie udzielili nam odpowiedzi.

Hynek też nie chce mówić więcej ponad to, że potwierdził istnienie nagrania oraz fakt, że dostarczył je do klubu. - Niech każdy sobie wysłucha i sam wyrobi opinię - mówi, dodając jedynie, że we fragmencie dotyczącym poprzedniego prezesa Ireneusza Zmory nie miał na myśli tego, że jemu też musiał płacić prowizję. - Nazwiska Zmora użyłem, jako synonimu klubu. Chodziło mi o to, że nie dość, że daję Stali kasę, jako sponsor, to dodatkowo mam płacić dyrektorowi - precyzuje.

Czy dyrektor miał zgodę?

Nagranie zostało wykonane w firmie Hynka. W trakcie rozmowy pojawia się jego pracowniczka pani Kasia. Dyrektor przyszedł do sponsora omówić sprawy dotyczące zlecenia, jakie ten wykonywał na rzecz Stali. Przy okazji dyskutują o temacie prowizji, której Michalski żąda.

Wracając do zarządu, udało nam się ustalić, że nagranie trafiło do prezesa Grzyba. Później miał on tłumaczyć swoim zastępcom, że żądanie Michalskiego było normalnym działaniem marketingowym, o którym on wiedział i dał mu na to zgodę. Dodał też, że Michalski jest jego zaufanym człowiekiem, który musi zostać w klubie. Gdyby uwierzyć w tamte tłumaczenia prezesa należałoby stwierdzić, że sponsor Grzyb dał zgodę na to, żeby Michalski oskubał go z kasy. Przypominamy, że w ofercie reklamowej BSC nie ma nic o prowizji dla Michalskiego. Poza tym sama taka zgoda wykraczała poza uprawnienia sponsora. Wtedy Grzyb nie był prezesem.

To patologia, dyrektor usiłował wyłudzić kasę

O opinię w sprawie taśmy nagranej przez Hynka poprosiliśmy mecenasa Łukasza Kowalskiego, który nie ma wątpliwości, że mamy tutaj do czynienia z próbą wyłudzenia pieniędzy i działaniem na szkodę spółki.

- Nagranie jest koronnym dowodem na to, że mamy do czynienia z działaniem na szkodę spółki - mówi Kowalski. -  Człowiek, który wykorzystując logo, brand i historie próbował wyłudzić pieniądze, powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie w trybie natychmiastowym.

- Poza tym Stal traci dobre imię. Słuchając nagrania, zastanawiamy się, czy aby ten klub biznesu tak nie funkcjonuje. Może ten dyrektor innym też proponuje podobne rozwiązania, a wtedy mamy już do czynienia z patologią. Nie dziwię się oburzeniu sponsora, rozumiem jego zażenowanie. On daje dwadzieścia tysięcy, a jeszcze musi jakieś prowizje płacić - komentuje Kowalski.

Z tym panem nie chciałbym robić biznesu

Zdaniem mecenasa takie sprawy trzeba rozwiązywać błyskawicznie. - W innym razie pokazujemy, że jest przyzwolenie na takie praktyki. Ja bym wyrzucił czarną owcę, bo w innym razie może dojść do wizerunkowej katastrofy. A sponsorzy są bardzo ważni. Zwłaszcza teraz, w czasach pandemii. Trzeba uszanować ich za to, że dają pieniądze, a nie odstraszać ich stosując tego rodzaju praktyki - zauważa Kowalski.

Mecenas dziwi się, że Stal po wysłuchaniu taśmy nic nie zrobiła. - Chyba że zrobiono coś, a nie podano tego do publicznej wiadomości. Nie wiem, czy w tej sytuacji inni sponsorzy będą chcieli robić interesy z panem Michalskim, a na tym ucierpi przecież dobro zasłużonego klubu z Gorzowa - kończy Kowalski. 

NA DRUGIEJ STRONIE CAŁE NAGRANIE ROZMOWY HYNKA Z MICHALSKIM

TREŚĆ NAGRANIA

Rozmowa byłego sponsora Stali Gorzów Łukasza Hynka z obecnym dyrektorem klubu Tomaszem Michalskim

Michalski: No i co tam w Poznaniu, bo już zacząłeś mówić i wybiłem cię...

Hynek: Tak. W Poznaniu dużo się dzieje, natomiast ja mam taką k...a refleksję, bo tej niesprawiedliwości bardzo dużo mnie spotyka w ostatnim czasie i tak się zastanawiam, jak to wygląda, wiesz, u nas k...a w tym klubie, bo jakby my żeśmy rozmawiali tam i ty powiedziałeś, że masz klienta. Pomijam, że Waldek Sadowski mi mówił, że oni mieli się kontaktować ze mną. Jakby po rozmowie z Waldkiem sam Grzybu (Marek Grzyb - dop. aut.). Natomiast ja się zastanawiam w takim razie, po co ja jestem w tym klubie BSC, kiedy ja tam płacę za udostępnienie mi możliwości współpracy z członkami, czy w ogóle z innymi podmiotami, które gdzieś tam kooperują w BSC i jeszcze mam dodatkowo płacić ci jakąś prowizję od nawiązanego kontaktu z przedsiębiorcą?

Michalski: Nic nie musisz.

Hynek: Ja wiem, ale ty to zasugerowałeś, wręcz jakby powiedziałeś mi, że ok, fajnie jest...

Michalski: Mhm.

Hynek: ...jeżeli ja się skontaktuję i ty też chcesz coś z tego mieć.

Michalski: Taka była rozmowa, prawda to, no.

Hynek: No właśnie, i teraz ja się teraz zastanawiam, to po ch.j ja wam te dwadzieścia parę tysięcy daję, (Michalski mówi coś w tle) skoro ja jeszcze mam płacić dodatkowo tobie za jakiś kontakt, który mi udostępniacie jakby w ramach tak naprawdę BSC.

Michalski: (niewyraźne), jak najbardziej masz rację.

Hynek: Mhm.

Michalski: Dlatego, ja powiedziałem, fajnie by było, dobrze by było...

Hynek: Nawet nie fajnie by było, dobrze by było Tomek, tylko gadajmy uczciwie, nie bo ..

Michalski: No.



Hynek woła pracowniczkę firmy: Kasiu, i tam była 75 i 17 opłata i 2400 adwokackie, tak? Daj mi pro..., o mam... (rozmowa dotyczy innej sprawy - dop. aut.)

Michalski: Ja mam taką karteczkę.

Hynek: Mhm.

Michalski: To ci mogę mówić.

Hynek: Ty mi powiedziałeś wprost, ile będziesz z tego miał. Nie, że fajnie by było, tylko ile będziesz z tego miał. I jakby ja trochę nie rozumiem tej idei, nie. No coś takiego, ja zaraz sobie to policzę.

Hynek: Ja jakby nie rozumiem tej idei w takim razie...

Hynek przerywa i na nagraniu słychać, jak ktoś pisze coś na kartce

Hynek: ...bo czuję się robiony delikatnie w ch..a za przeproszeniem, nie.

Michalski: Mhm.

Na nagraniu słychać, jak ktoś korzysta z kalkulatora, a następnie ponownie pisze coś na kartce

Michalski: Mhm.

Hynek: Także tu mam Tomek z tym delikatny problem, nie...

Michalski: Jeżeli to jest...

Hynek: Rozmawiałem, wiesz, z Markiem Grzybem, czy w kontekście tych spraw, które jemu prowadzę...

Michalski: No.

Hynek: I nawet k...a tak czysto po ludzku uważam, że to jest nieuczciwe w stosunku do Grzyba.

Michalski: Mhm.

Hynek: Czy do każdego innego przedsiębiorcy, bo wiadomo, że ja idąc do takiego klienta mam gdzieś podświadomie informację, że do ceny, którą chcę mu zaproponować, muszę doliczyć jakąś twoją prowizję niemałą, bo chciałeś 20 procent od tej kwoty.

Michalski: Tyle mówiłem? Tyle chyba nawet nie?

Hynek: Tyle, bo 20 procent.

Michalski: Nie no, co ty, gdzie, od tych kwot? 20 procent na pewno nie.

Hynek: A od jakich kwot?

Michalski: Co ty.

Michalski: Nie, to były jakieś groszowe sprawy.

Michalski: Nie, na pewno nie. Gdzie, no przecież tam są setki tysięcy złotych.

Hynek: No tak, tylko że ja teraz, dokładnie wiesz, że też biorę przecież przy podpisaniu umowy z klientem forsę tak samo, nie.

Michalski: Ja ciebie rozumiem.

Hynek: Ale nie Tomek, nie rozumiesz mnie. Wiesz kiedy byś mnie rozumiał? Jakbyśmy z twojego portfela wyciągali.

Michalski: Nie.

Hynek: No tak.

Michalski: Ja ciebie rozumiem teraz doskonale, o czym ty do mnie mówisz.

Hynek: Bo to jest taka sama sytuacja, to jest taka sama sytuacja...

Michalski w tle (niewyraźnie): Mi nie przeszkadza, to, że tyś to policzył ..

Hynek: .. że ja jestem w BSC i jeszcze mam Michalskiemu płacić za kontakty, które płacę... za to płacę do klubu. To jest to samo. Cały czas idzie z mojego portfela.

Michalski: Nic Łukasz nie musisz. I tak samo tutaj teraz policzyłeś od całości. Ja... Nie ma problemu. Przecież to jest jego prowizja, do twojego portfela ma trafić. Jeżeli... (zagłuszone przez Hynka, który woła pracowniczkę firmy, Kasię) ...on tę kasę będzie miał, to ja nie widzę przeciwwskazań najmniejszych. Będziesz miał co robić (śmiech).

Hynek: Muszę k...a teraz prowizję policzyć. Tobie, sobie, Zmorze, k...a wszystkim (niewyraźne).

Michalski: I pisać takich więcej (śmiech).

Hynek: To ja muszę teraz pomyśleć, jak ja będę dawał, ja muszę umowę swoją zrekonstruować.

Michalski: Szczególne przypadki w innej prowizji.

Hynek: Prowizja dla będę, Tomasza Michalskiego x, k...a, bo to nigdy nie wiadomo, ile będzie chciał. (Michalski w tle zaczyna się śmiać) Oni chcą 100 procent, k...a, dłużnik chce zapłacić 50 procent... (nagranie się urywa)

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje