Reklama

Reklama

Żużel. Dwudniowe Grand Prix na PGE Narodowym w Warszawie! To jedna z opcji

Z kalendarza Grand Prix na sezon 2021 wynika, że 7 sierpnia odbędzie się turniej na PGE Narodowym w Warszawie. Koszty organizacji imprezy są tak wielkie, że jakiekolwiek obostrzenia sanitarne wykluczają możliwość organizacji tych zawodów. Chyba że PZM i BSI umówią się na dwa turnieje. Taka możliwość jest brana pod uwagę.

W tej chwili trudno założyć, że w sierpniu rząd da zgodę na wypełnienie stadionów w 100 procentach. Szanse na to są iluzoryczne, a tylko pod takim warunkiem PZM wywiąże się z umowy z BSI i zrobi planowany na 7 sierpnia turniej Grand Prix na PGE Narodowym.

Reklama

Koszty tej imprezy są tak wielkie, że nawet zgoda na 75 procent nie daje PZM komfortu finansowego. W przypadku tego Grand Prix trzeba wydać kilka milionów. Ułożenie sztucznego toru to milion, kolejny milion, a nawet więcej, trzeba wyłożyć za wynajem obiektu. Do tego dochodzą duże koszty związane z wynajęciem ludzi potrzebnych do organizacji zawodów. Dlatego związek musi mieć obiekt wypełniony w 100 procentach.

Brak zgody na 100 procent nie oznacza jednak, że tę imprezę można już wykreślić z kalendarza. PZM szuka planu awaryjnego. Pole manewru jest niewielkie, bo wszystkie bilety są sprzedane. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem wydaje się zrobienie dwóch turniejów - 6 i 7 lub 7 i 8 sierpnia. Jeśli będzie zgoda na imprezy masowe przy 50-procentowym zapełnieniu trybun, to właśnie taka opcja brana jest pod uwagę.

Przy dwóch imprezach nie trzeba by oddawać biletów, bo można by je rozłożyć na dwa dni. Oczywiście przy dwóch dniach wzrosłyby koszty wynajęcia obiektu o 1 dzień dłużej. Więcej trzeba by też zapłacić za ochronę i obsługę. Jednak dwa dni po 50 procent dają większą szansę na wyjście na zero, niż jeden dzień dla 75 procent. Zresztą tu by doszło do komplikacji, bo wszystkie bilety sprzedane. Byłby problem, komu i na jakich zasadach oddać wejściówki. Każda taka akcja mogłaby wpłynąć negatywnie na wizerunek związku. Poza tym nikt nie chce, by warszawskie GP kojarzyło się ze skandalem, a z takim mielibyśmy do czynienia, gdyby na przykład zaczęto losować pechowców i zwracać im bilety.

Dwa dni to mogłaby być też dobra opcja dla BSI, które nie ma zamkniętego kalendarza na ten sezon, a dwa dni na PGE Narodowym wyglądałoby naprawdę dobrze od strony marketingowej i finansowej. Anglicy mogliby dostać dzięki temu całą licencyjną stawkę, a przecież na tym musi im zależeć.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Dowiedz się więcej na temat: żużel | Grand Prix na żużlu | PZM | PGE Narodowy | BSI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama