Reklama

Reklama

Żużel. Dudek pracuje na kontrakt życia, ale z podpisem nie powinien się spieszyć

Rok temu Marwis.pl Falubaz chciał przedłużyć kontrakt z Patrykiem Dudkiem do końca sezonu 2022. Żużlowiec ofertę odrzucił. To mu się opłaci. Jedzie świetnie, a za rok kluby dostaną po 6 milionów z nowej umowy telewizyjnej, więc Dudek może liczyć na lukratywne oferty.

Nawet jeśli Marwis.pl Falubaz spadnie, to Patryk Dudek zrobi interes życia. Indywidualnie żużlowiec prezentuje się świetnie. Robi średnio 13 punktów na mecz, wygrał 15 z 28 biegów, jest prawdziwym liderem zespołu.

Dudek ewidentnie pozbierał się po gorszym sezonie 2020, który głównie spowodowany był problemami sprzętowymi. Zawodnik wciąż cierpiał po przejściu na emeryturę wieloletniego tunera Jana Anderssona. Szukał nowych rozwiązań, ale zwyczajnie potrzebował czasu, żeby poczuć silniki innych mechaników i przełożyć to na odpowiedni wynik.

Takiego Dudka każdy chciałby mieć

W tym roku wszystko u Dudka gra jak należy. Nie jedzie, jak Bartosz Zmarzlik, który przegrał tylko dwa biegi w sezonie, ale żaden klub nie pogardziłby Dudkiem w takiej formie. 65 punktów z bonusem w 5 meczach, to znakomity rezultat.

Reklama

Oczywiście sam zainteresowany skupia się na kolejnych meczach, ale wokół niego już robi się taka otoczka, już padają pytania o to, co będzie dalej. Raz, że los Falubazu niepewny, a dwa, że nawet jak drużyna utrzyma się w lidze, to otwarte pozostaje pytanie, czy żużlowiec nadal będzie chciał w Zielonej Górze.

Motor, Unia i Apator ponowią oferty

Wiele będzie zależało od tego, jaki skład zbuduje Falubaz. Jeśli taki dający szansę na play-off, to Dudek może się skusić. Inna sprawa, że szykuje się naprawdę ostra walka o tego zawodnika, bo Polaków z papierami na lidera można policzyć na palcach jednej ręki, a kluby będą mieć za rok do dyspozycji po 6 milionów z nowego telewizyjnego kontraktu.

W przeszłości Dudek był już kilka razy poważnie kuszony. Kiedyś świetne pieniądze oferował mu Apator, była też próba wyciągnięcia go przez Unię Leszno, czy Motor Lublin. Teraz każdy z tych klubów może ofertę ponowić. W każdym przypadku to będzie kontrakt z dwójką z przodu i siedmioma zerami. Co ważne Dudek nie musi się spieszyć, bo czas pracuje na jego korzyść.

Swoją drogą, to aż żal, że Dudka nie ma w tym roku w Grand Prix. Rok temu był za słaby, żeby się utrzymać, a teraz mógłby nieźle zamieszać w piątce.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje