Reklama

Reklama

​Żużel. Daniel Kaczmarek idzie drogą Zmarzlika. W półtora dnia wybudował przydomowy tor

Niewątpliwie każdy żużlowiec marzy o swoim przydomowym torze. Od niedawna taką inwestycją może pochwalić się chociażby Daniel Kaczmarek. Zawodnik Arged Malesa Ostrów poszedł śladami Bartosza Zmarzlika i wybudował przydomowy owal. Co zaskakujące, zajęło mu to tylko półtora dnia.

Przydomowe tory stale zyskują popularność wśród zawodników i nie ma w tym niczego dziwnego. Najsławniejszym żużlowcem korzystającym z tego przywileju był niewątpliwie Bartosz Zmarzlik. Swój własny owal tuż przy miejscu zamieszkania pozwala między innymi na wcześniejsze rozpoczęcie treningów na motocyklu oraz w trakcie sezonu doskonale nadaje się na doskonalenie techniki jazdy.

Reklama

W ostatnim czasie do grona posiadaczy przydomowych torów dołączył Daniel Kaczmarek. Zawodnik pochwalił się tym w materiale zrealizowanym przez PZM TV. - To nie była jakaś wielka budowa, ponieważ wszystko trwało łącznie półtora dnia. Tak naprawdę było to tylko ubicie ziemi i wybranie sobie geometrii takiej, jaką chcę. Nie dowoziłem też żadnej nawierzchni, czy różnego typu specjalnych materiałów. Miałem puste miejsce i po prostu ubiłem ziemię w taki kształt, aby można było po tym jeździć na motocyklu żużlowym. Nie było to jakieś wielkie wyzwanie, ale może przez to, że pomogli mi profesjonaliści, za co im bardzo dziękuję. Koszty również nie były stosunkowo duże, głównie dzięki pomocy wcześniej wspomnianych osób, którzy są również fanami żużla. Tor ma łącznie 150 metrów po krawężniku, a 200 metrów po szerokiej - oznajmił.

23-latek w tym roku jeszcze nie miał okazji do przetestowania swojego nowo wybudowanego owalu. Żużlowiec Arged Malesa Ostrów po raz pierwszy na motocyklu pojawił się 2 marca na inauguracyjnym treningu jego nowego zespołu. - Ja również działałem już w zeszłym tygodniu, kiedy to suszyliśmy tor. W tym roku odpuściłem sobie nawet motocross, ponieważ od razu chciałem rozpocząć na motocyklu żużlowym. Miałem taki plan, aby wyjechać we wtorek, ale trener mnie wyprzedził. Te lata doświadczenia robią jednak swoje, a ja dopiero się uczę - dodał.

Pasja Daniela Kaczmarka nie ogranicza się tylko i wyłącznie do żużla. W związku z tym jego tor ma także jeszcze jedno zastosowanie. - Porobiłem sobie takie małe góreczki do PitBike'ów, ponieważ od początku wiedziałem, że nie robię nic profesjonalnego do wielkich wyskoków. Zagospodarowałem ten teren, ponieważ wiadomo, że gdyby nic tam nie było, to zaraz obrosłoby to wszystko chwastami, a tak zawsze na tym PitBike'u można się pobawić - zakończył sympatyczny zawodnik.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje