Reklama

Reklama

Żużel. Daniel Bewley dalej pod opieką Taia Woffindena. Anglicy marzą o złocie Speedway of Nations

Kiedy reprezentacja Wielkiej Brytanii  po raz ostatni wywalczyła złoto Drużynowych Mistrzostw Świata na swoim torze w Bradford, Taia Woffindena nie było jeszcze nawet na świecie. 3-krotny indywidualny mistrz świata wierzy, że odrodzenie jego drużyny narodowej nadejdzie szybciej, niż się wydaje.

- Oczywiście, ten temat wciąż jest u mnie na tapecie - zapewnia Tai Woffinden, któremu do pełnej kolekcji brakuje już tylko złota drużynowych mistrzostw świata. - Chłopaki będą ciężko pracować i z pewnością będzie to prawdopodobne - zapewnił dziennikarza brytyjskiego magazynu Speedway Star trzykrotny indywidualny czempion globu.

Reklama

Walka o tytuł najlepszej żużlowej nacji na świecie odbywa się w turnieju Speedway of Nations. Każda z reprezentacji awizuje tam trzyosobowy zespół - podstawową parę oraz rezerwowego juniora, który nie ukończył dwudziestego pierwszego roku życia.

Woffinden widzi nadzieję dla słabszych ostatnio Brytyjczyków w tym, że coraz więcej jego młodszych rodaków udaje się na kontynent, do Polski i Szwecji, by to tutaj uczyć się żużlowego rzemiosła. - Oni nie będą robili żadnych postępów, startując jedynie na Wyspach - uważa ich starszy i znacznie bardziej utytułowany kolega. - Muszą ścigać najlepszych. Przegrywać z nimi i wyciągać wnioski z popełnionych błędów. Wątpię, czy ktoś mógłby teraz wybić się na najwyższy poziom, jeżdżąc tylko w Anglii. Doszedłby do momentu, w którym wygrywałby wszystko i co poniedziałek robiłby 15 punktów, w dajmy na to Wolverhampton, a potem przyjechał do Polski i nagle musiał ścigać się z zawodnikami z mistrzostw świata - uważa.

Za podstawową parę reprezentacji Wielkiej Brytanii uważa się obecnie Woffindena i Roberta Lamberta. Obaj Anglicy wystartują w przyszłym sezonie w cyklu Grand Prix. - Ja wychowałem się w Australii i tam poznałem żużel. Wróciłem do Anglii, nauczyłem się tego rzemiosła i pojechałem pracować w Polsce i Szwecji. Podobnie Robert: początek w Niemczech, krótka praktyka w Anglii, od razu Szwecja i Polska - zauważa trzykrotny mistrz świata. - Nie możesz zatrzymać się na etapie brytyjskiego speedwaya. Obaj w młodym wieku zaatakowaliśmy Szwecję i Polskę, a dziś jesteśmy w cyklu Grand Prix. To nie przypadek - uważa.

Podobną drogą podążą Daniel Bewley, młody brytyjski talent i główny kandydat do pozycji U21 w reprezentacji. Przed minionym sezonem przeniósł się z PGG ROW-u Rybnik do Betard Sparty Wrocław, jednak początku sezonu nie zaliczył do udanych. Na domiar złego upadł na rowerze, złamał łopatkę i musiał zrobić sobie przerwę od startów. Ku zaskoczeniu wszystkich został jednak bohaterem dwumeczu o trzecie miejsce, gdy korzystał ze sprzętu i mechaników leczącego wówczas kontuzję Woffindena.

Młody Bewley w kolejnym sezonie wciąż będzie korzystał z pomocy mistrza. - Wraz z moim teamem przygotowujemy mu motocykle, które są identyczne do moich. Będzie mógł także korzystać z moich silników - zapowiedział Woffinden. - Sądzę, że Dan może dać nam bardzo dużo. Gdyby tak nie było, nie zaangażowalibyśmy się przecież aż tak mocno. Podczas dwumeczu z Zieloną Górą pokazał na co go stać. Sezon 2021 będzie dla niego kluczowy. Liczę, że po jego zakończeniu będzie mógł być zestawiany w reprezentacji na równi ze mną i Robertem - zdradził.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje