Reklama

Reklama

Żużel. Czugunow wyjechał ze stadionu karetką, ale Sparta informuje, że nie ma złamań

Gleb Czugunow źle zakończył poniedziałkowy finał Złotego Kasku. Po upadku zawodnik w karetce opuścił tor i pojechał do szpitala. Tam przeszedł on badania. Jak się okazało, szczęśliwie nie doszło do żadnych złamań. Polak jest tylko poobijany.

Kraksa z udziałem Czugunowa wyglądała nieprzyjemnie. Zawodnik Betard Sparty Wrocław przekoziołkował po tym, jak zahaczył hakiem o tył motocykla Dominika Kubery. Co gorsze, nie uwolnił się on spod swojej maszyny i ta pociągnęła go ze sobą.

Od razu przy żużlowcu pojawiły się służby medyczne. Najbardziej opatrywana była prawa noga. Przez nią 22-latek trafił na nosze, a potem do szpitala, skąd sam zainteresowany wstawiał niepokojące zdjęcia.

Finalnie skończyło się na strachu. "Uff, Gleb bez złamań. Mocno poobijany, ale cały i po badaniach wypisany do domu" - taki komunikat w mediach społecznościowych opublikowała Sparta.

Reklama

To dla klubu dobra wiadomość. Niejasny jest obecnie stan zdrowia Macieja Janowskiego. Lider wrocławian opuścił ostatnio dwie imprezy. Dwa osłabienia mogłyby znacząco utrudnić gospodarzom skuteczną rywalizację z Motorem Lublin. Mecz ten zostanie rozegrany w niedzielę.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!
Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje