Reklama

Reklama

Żużel. Czarnecki punkt widzenia. Stójka na dwunastnicy, czyli Polska strażą pożarną światowego żużla

- Walczymy jeszcze z COVID-19, sam się wczoraj zaszczepiłem, ale powoli tę walkę zaczynamy wygrywać, stąd też już na pewno nie grozi nam sytuacja sprzed roku, kiedy Karol Lejman z Jankiem Konikiewiczem i Karoliną Jankowską stanęli na głowie oraz zrobili stójkę na dwunastnicy, aby SEC-ME odbyły się - i były to pierwsze mistrzostwa Europy w jakiejkolwiek dyscyplinie! - pisze w nowym felietonie dla Interii eurodeputowany Ryszard Czarnecki

Tak, to już pojutrze! W sobotę, 12 czerwca o godz.19.30 w Bydgoszczy, na kultowym stadionie Polonii, na którym ścigali się Henryk Glücklich czy później bracia Gollobowie odbędzie się pierwszy z czterech turniejów Tauron SEC (Speedway Euro Championship) czyli mówiąc ludzkim językiem: Mistrzostwa Europy seniorów na żużlu. To już 9 rok ,gdy ME organizowane są przez polską firmę One Sport, a 6 rok - mówię to z dumą! - gdy mam Patronat Honorowy nad tymi prestiżowymi zawodami(cyklem turniejów, mówiąc ścisłej).

Tak, to już kolejny rok z rzędu, gdy czołówka europejskich żużlowców, którzy z różnych powodów nie startują w Grand Prix (wyjątkiem był Nicki Pedersen, który startował ambitnie tu i tu) rywalizuje właśnie w SEC - ME. Zresztą jada w SEC także niektórzy żużlowcy - uczestnicy GP, którzy dostawali "dzikie karty" na poszczególne turnieje SEC - ME. Takim był choćby w zeszłym roku nasz mistrz świata Bartek Zmarzlik.

Reklama

Mistrzostwa SEC odbywały się najczęściej w Polsce, ale także w Rosji, Niemczech, Danii, Chorwacji czy na Łotwie. Do dziś legendy krążą o wyprawie na żużlowy (niemal) koniec świata, do rosyjskiego Togliatti koło Samary - choć akurat organizatorzy wspominają przygotowania do tych zawodów i okres po nich jako wyjątkowo przyjemny ze względów pozażużlowych... 

Zawody te zyskały bardzo na znaczeniu po tym, gdy dwa lata temu postanowiono i rok temu wcielono to w życie, że mistrz Europy będzie miał automatyczną przepustkę do cyklu GP w następnym sezonie. Skorzystał z tego aktualny mistrz Starego Kontynentu, Brytyjczyk Robert Lambert, a niepocieszony był sympatyczny Duńczyk z Motoru Lublin Mikkel Michelsen, który zdobył ten tytuł w okresie przedpandemijnym, a więc w roku 2019, kiedy jeszcze złoty medalista ME nie awansował z automatu do GP czyli MŚ.

Walczymy jeszcze z COVID-19, sam się wczoraj zaszczepiłem, ale powoli tę walkę zaczynamy wygrywać, stąd też już na pewno nie grozi nam sytuacja sprzed roku, kiedy Karol Lejman z Jankiem Konikiewiczem i Karoliną Jankowską stanęli na głowie oraz zrobili stójkę na dwunastnicy, aby SEC-ME odbyły się - i były to pierwsze mistrzostwa Europy w jakiejkolwiek dyscyplinie! - choć zamiast planowanych turniejów w różnych państwach (Polska, Niemcy, Dania) ograniczono go do tylko jednego. Oczywiście do Polski, która w takich sytuacjach zawsze jest strażą pożarną dla europejskiego czy światowego żużla (tydzień temu pisałem w tym miejscu o IMEJ, z których zrezygnowały Węgry, a w ostatniej chwili zorganizowano je w Gdańsku...).

Przed rokiem pandemia co prawda zredukowała ilość państw, w których odbył się turniej SEC, jak pisałem, z 3 do 1, ale jednocześnie organizatorzy po sarmacku zdecydowali się na... zwiększenie liczby turniejów. Zamiast 4 było 5 (2 w Toruniu, a poza tym w Bydgoszczy, Rybniku i Gnieźnie). W tym roku poza Bydgoszczą będzie jeszcze Guestrow w Niemczech (26 czerwca) oraz Gdańsk (3 lipca) i Rybnik (10 lipca ).

To zaszczyt być patronem honorowym żużlowych ME seniorów (w latach 2016-2021)...

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje