Reklama

Reklama

Żużel. Crump wróci po 8 latach? Rok temu przeszkodził koronawirus, ale legenda nie odpuszcza

​Jason Crump na początku ubiegłego roku zaskoczył całe środowisko żużlowe. Trzykrotny mistrz świata ogłosił powrót do ścigania po ośmiu latach przerwy i podpisał kontrakt z Ipswich Witches. W sezonie 2020 występy w lidze przekreślił mu koronawirus. Legenda się nie poddała i za kilka miesięcy podejmie drugą próbę. Zawodnik już straszy rywali i deklaruje, że chce być liderem zespołu. Poza świetną jazdą pomoże także Brytyjczykom w poszukiwaniu następców Taia Woffindena.

45-latek to jedna z największych legend w całej historii czarnego sportu. Australijczyk w swojej bogatej karierze trzykrotnie zostawał indywidualnym mistrzem świata. Taka sztuka udała się tylko nielicznym. Poza świetną jazdą na arenie międzynarodowej Jason Crump imponował również kapitalną formą w rozgrywkach ligowych, dzięki czemu śmiało można zaliczyć go do grona najlepszych z najlepszych. Zawodnik pochodzący z Antypodów w sezonie 2012 dość niespodziewanie postanowił o zawieszeniu kevlaru na kołek.

Reklama

Rozłąka Crumpa z żużlem trwała zaledwie osiem lat. Przez ten okres czasu Australijczyk regularnie pojawiał się na turniejach organizowanych w jego ojczyźnie. Nic więc dziwnego, że skusił go powrót do czynnej jazdy. Doświadczony zawodnik w zeszłym roku poinformował o podpisaniu kontraktu z Ipswich Witches. Niestety kibice w Wielkiej Brytanii nie ujrzeli go na torze, ponieważ rozgrywki zostały odwołane przez pandemię koronawirusa.

W sezonie 2021 ma być inaczej. Włodarze brytyjskiego żużla zatwierdzili już terminarz, a kibice oraz sami główni aktorzy odliczają tygodnie do pierwszych spotkań o wielką stawkę. Crump podobnie jak przed rokiem przywdzieje barwy Ipswich Witches, gdzie chce udowodnić wszystkim, że pomimo zaawansowanego wieku nadal może ścigać się na najwyższym poziomie. - Rozeznałem się już w tym, kto będzie startował ze mną w drużynie. Uważam, że mamy solidną ekipę i będziemy konkurencyjni z najlepszymi klubami. Moje obowiązki to nie tylko rola lidera zespołu. Chciałbym jednak uzyskać najlepszą średnią spośród wszystkich i to jest moim głównym celem i jednocześnie największym wyzwaniem. Po to właśnie wróciłem i już nie mogę doczekać się walki - oznajmił na łamach eadt.co.uk.

Poza rywalizacją o drużynowe mistrzostwo Wielkiej Brytanii, 45-latek aktywnie bierze udział w rozwoju angielskiego speedway’a. Już w ubiegłym roku współpracował z Drew Kempem, jednym z najbardziej utalentowanych tamtejszych młodzieżowców. - Bywałem zarówno u niego w domu, jak i u jego boku przy okazji różnego rodzaju zawodów. Po tym okresie zauważyłem już znaczącą różnicę jeśli chodzi o jego wiarę we własne możliwości oraz po prostu poczucie pewności siebie. Nie twierdzę, że tylko ja się do tego przyczyniłem, ale cieszę się, że miałem jakiś tam wpływ na jego przemianę. Sam zawodnik był mi za to bardzo wdzięczny - dodaje.

Brytyjski żużel to jednak nie tylko Drew Kemp. Australijczyk swoimi radami wspomoże także kilku innych obiecujących zawodników. - Chociażby Anders Rowe przejechał cały sezon w Polsce. To niewątpliwie zasługa zarówno jego, jak i całej rodziny. Dzięki temu wyzwaniu poprawę wszyscy widzieliśmy już pod koniec zeszłego roku. Poza nim miałem na uwadze kilku innych chłopaków. Na liście byli między innymi Tom Brennan, Kyle Bickley, Elliot Kelly, bracia Thompson czy Archie Freeman. Już niedługo będę ścigał się z nimi wszystkimi w jednej lidze, co pozwoli mi jeszcze bardziej przyjrzeć się ich umiejętnościom. Według mnie aktualnie prezentują dość dobry poziom. Wraz z czasem ich forma ulegnie jednak jeszcze większej poprawie - zakończył trzykrotny mistrz świata.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Dowiedz się więcej na temat: Jason Crump | Drew Kemp | Tai Woffinden

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL