Reklama

Reklama

Żużel. Co z nowymi lożami na Stali Gorzów? Klub zaczął rozbiórkę, a nie ma pozwolenia na budowę

Prezes Stali Gorzów Marek Grzyb zapowiedział, że pod koniec maja na stadionie będzie 10 nowych lóż. Klub już rozpoczął prace rozbiórkowe. Nie wiadomo jednak, jaki będzie ciąg dalszy. Na razie Stal działa na podstawie zgłoszenia budowy, ale samego pozwolenia na budowę nie ma. Ma dopiero o nie wystąpić. Na zgodę może poczekać nawet 62 dni, a na tym problemy się nie kończą. Istnieje ryzyko, że w tym roku lóż nie będzie.

Stal Gorzów rozpoczęła prace rozbiórkowe na stadionie. Wyburzane są dolne trybuny pod lożami, bo w tym miejscu mają stanąć nowe loże. Prezes klubu Marek Grzyb już zapowiedział, że pod koniec maja sponsorzy będą mogli oglądać z nich mecze. Sprawdziliśmy, czy to możliwe? Wygląda to tak, że w czarnym scenariuszu Stal może do końca maja poczekać na samo pozwolenie na budowę, a bez tego nie może nic zrobić.

Na razie jest tak, że na Stali mamy rozbiórkę, która jest prowadzona na podstawie zgłoszenia na budowę. Do końca marca ma zniknąć dolna trybuna pod lożami i część chodnika. Trudno jednak powiedzieć, co potem, bo prowadzenie dalszych prac bez pozwolenia na budowę nie jest możliwe.

Reklama

Pozwolenie mogą dostać nawet za 65 dni

Pod koniec tego tygodnia, może na początku przyszłego ma być w urzędzie złożony projekt i wniosek o pozwolenie na budowę. W myśl przepisów klub może czekać na zgodę nawet 65 dni. Założyliśmy, że to będzie miesiąc, bo temat może być załatwiany nadzwyczajną drogą, ale z drugiej strony administracja ma przechodzić na pracę zdalną. Takie jest zarządzenie ministra zdrowia. Poza tym wszystkie papiery, z powodu koronawirusa, są skazane na tydzień leżakowania w urnie.

Pierwszą pracą po uzyskaniu pozwolenia ma być zbudowanie muru oporowego, który zniesie obciążenia całej konstrukcji. Według budowlańca, z którym się konsultowaliśmy, taka praca potrwa 4 do 6 tygodni. W ten mur musi być wlane kruszywo, żeby można było wylać platformę, na której stanie stalowa konstrukcja. Zrobienie platformy jest kwestią jednego, może dwóch tygodni. Postawienie wspomnianej konstrukcji może zająć miesiąc.

Budowlaniec ocenia, że prace potrwają cztery miesiące

Potem jest kwestia obudowy, okien, instalacji do kuchni i łazieniek. Na drzwi przesuwne, które zostały zainstalowane w istniejących już lożach czekało się 8 tygodni. W czasach koronawirusa czekanie na te i inne materiały też może zająć sporo czasu. Tu znów odwołujemy się do naszego budowlańca, który mając wiedzę o budowie starych lóż, ocenia przyszłą budowę na 4 miesiące.

Nie wiemy, co na to klub, bo nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zadane przez nas pytania. Z przecieków wynika jednak, że Stal ma firmy, które czekają w gotowości bojowej i loże mają być gotowe jeśli nie w maju, to najpóźniej w czerwcu. Według naszego budowlańca możemy się jednak szykować najprędzej na koniec września, bo jeszcze będą potrzebne odbiory straży pożarnej i SANEPiD-u, a to będą następne 2 tygodnie. Minimum.

Radny pyta o budowę prezydenta

Pozostaje pytanie o finansową stronę przedsięwzięcia. W końcu odwołana niedawno rada nadzorcza pytała zarząd, co zamierza zrobić z dziurą w budżecie, którą były już przewodniczący rady Grzegorz Lewandowski, policzył na 2 miliony złotych. Z naszych rachub wynika, że budowa nowych lóż, to koszt rzędu 1,2 miliona złotych. Klub mówi oficjalnie, że zamierza to sfinansować z własnych środków (podobno jeden ze sponsorów ma pracować za darmo). Z pewnością byłoby o to łatwiej, gdyby już teraz udało się sprzedać loże sponsorom. Można by na tym zarobić pół miliona. Trudno jednak coś sprzedać bez gwarancji, że jeszcze w tym sezonie loże będą otwarte.

Radny Jerzy Synowiec już złożył interpelację odnośnie tego, co dzieje się na stadionie Stali. Pyta, czy Stal dopełniła formalności związanych z przebudową, czy jest zgoda miasta, pozwolenie i kierownik budowy. Radny zwyczajnie zastanawia się, czy miasto dobrze zrobiło, zgadzając się na rozbiórkę i nie mając żadnych gwarancji na to, że loże powstaną w krótkim okresie czasu. A co, jeśli w ogóle nie powstaną, bo przykładowo Stali zabraknie zapału i pieniędzy. Pytanie są o tyle zasadne, iż wiemy, że pozwolenia nie ma, a była rada nadzorcza zwracała uwagę na kłopot z budżetem.

Rzecznik mówi, że budują legalnie

Napisaliśmy do rzecznika miasta Wiesław Ciepieli prośbę o komentarz. Co odpowiedział? - OsiR administrujący stadionem w imieniu miasta podpisał w styczniu umowę w sprawie realizacji tej inwestycji. Mówi ona, że za wykonanie inwestycji, wszelkich niezbędnych pozwoleń, jej przebieg oraz za koszty, odpowiada spółka Stal Gorzów. Zgodnie z umową OSiR ma prawo do nadzoru budowy i jej kontroli. Po zakończeniu inwestycji obiekt zostanie nieodpłatnie przekazany miastu. Według naszych informacji Stal posiada stosowne zezwolenia na inwestycję. Przebudowa jest realizowana w ramach zgłoszenia budowy, nie wymaga pozwolenia na budowę - pisze nam Ciepiela.

Podzieliliśmy się z rzecznikiem naszymi obawami, bo jednak należy zakładać każdy scenariusz, także taki, że inwestorowi może coś nie wyjść. Chodzi o to, żeby Stal nie została z dziurą w ziemi zamiast istniejącej trybuny. Rzecznik uznał jednak, że to są wyłącznie nasze przypuszczenia i nie chciał tego komentować. - Stal buduje legalnie - stwierdził, z czym oczywiście nie sposób się nie zgodzić, ale na razie termin budowa jest w tym przypadku okrojony do rozbiórki, bo na samą budowę pozwolenia nie ma.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje