Reklama

Reklama

Żużel. Co się dzieje z Kacprem Woryną? Ogromny dołek zawodnika Eltrox Włókniarza

Choć Eltrox Włókniarz Częstochowa wygrał pierwszy mecz w tym sezonie, to o pełni szczęścia nie może być mowy. Drużyna ma sporo własnych problemów, a tym największym jest Kacper Woryna. Na razie zawodzi na całej linii. A najgorsze jest to, że nie bardzo widać w perspektywie szans na poprawę.

Noty dla zawodników Eltrox Włókniarza Częstochowa:

Fredrik Lindgren - 5+. To znów był "Fast Freddie". Jeśli sobotni mecz był oznaką odbudowania się Szweda, to trzeba przyznać, że bardzo szybko poradził sobie z problemami. Aż do biegu piętnastego wydawał się niełapany dla rywali. Tym razem to on był liderem Włókniarza, a nie doskonały przecież Leon Madsen.

Jonas Jeppesen - 3+. Duńczyk przyzwyczaja nas powoli do względnej solidności. Z reguły w każdy meczu ma jeden świetny wyścig, a pozostałe przeciętne. W tym spotkaniu zasłużył na start w biegach nominowanych, a to o czymś świadczy. Powoli się rozkręca. Tylko szkoda tych defektów.

Bartosz Smektała - 5. Wraca dobry Lindgren i wraca chyba też dobry Smektała. Młodemu zawodnikowi spadł kamień z serca, bo wejście w sezon ma dość trudne. Tym razem tradycyjnie zaliczył słaby początek, ale później szybko się przełożył i zaczął kolekcjonować trójki. Oby tak dalej.

Kacper Woryna - 1. Nie chcemy się pastwić nad zawodnikiem, ale jest tutaj poważny problem. Trener Świderski uparcie na niego stawia, ale zawodnik niespecjalnie rokuje na jakąś poprawę wyników. Sporo pracy przed nim. Na razie duże rozczarowanie.

Leon Madsen 5-. Duńczyk ma u progu sezonu pewien kłopot. Jest piekielnie szybki na dystansie, ale przegrywa starty. Dopiero w ostatnim swoim biegu wypalił spod taśmy, ale w pozostałych wyścigach leżał u niego ten element. Inna sprawa, że jesteśmy jakoś dziwnie spokojni o Madsena. Pewnie szybko sobie z tym poradzi. Kto jak nie on.

Jakub Miśkowiak - 3. Niezbyt porwał nas jego występ. Prawdę mówiąc, jeśli Włókniarz ma teraz kłopot bogactwa wśród juniorów, to na ławie powinien wylądować właśnie Miśkowiak. To w teorii, bo w praktyce raczej na to nie ma szans. Niemniej jednak widać, że jeszcze nie jest w optymalnej formie.

Mateusz Świdnicki - 5. Bardzo udany występ. Nie mogło być jednak inaczej, jeśli chce utrzymać miejsce w składzie. Jego konkurent Bartłomiej Kowalski jechał do tej pory naprawdę świetnie, więc poprzeczkę ma wysoko podniesioną.

Bartłomiej Kowalski - bez oceny, nie startował.



Noty dla zawodników Marwis.pl Falubazu Zielona Góra:

Damian Pawliczak 1. Dostał swoją szansę, ale zwyczajnie sobie nie radził. Coś nam się wydaje, że to może być typowy zawodnik własnego toru. Na wyjazdach z punktowaniem w jego przypadku spodziewamy się sporego problemu.

Piotr Protasiewicz - 3. Występ poprawny, ale mogło być znacznie lepiej. Narobił masę błędów na dystansie. Gdyby lepiej pilnował swoich pozycji, być może Falubaz powalczyłby skutecznie o wygraną. Chyba nie był pewny swojego sprzętu, bo w wielu biegach oglądał się to w prawo, to w lewo za swoimi rywalami.

Max Fricke - 5. Pasuje Zielona Góra Australijczykowi. Jest w tej drużynie czołową postacią i ta rola mu wybitnie leży. W Częstochowie znów wypadł naprawdę dobrze. Był liderem Falubazu. Zasłużył na mocną piątkę.

Matej Zagar - 5-. Też całkiem nieźle, choć szkoda defektu w ostatnim starcie. Słowiniec w trzech swoich startach był niepokonany. Później trochę stracił regulację w sprzęcie, ale i tak występ godny pochwały.

Patryk Dudek - 5. Trochę podobnie jak Zagar, bo cały mecz dobrze, ale w ostatnim swoim biegu się nie popisał. To raczej nie wina sprzętu, bo zawodnik w pomeczowym wywiadzie tłumaczył, że musi popracować jeszcze nad sobą. Sprzęt jedzie szybko i jest z niego zadowolony.

Fabian Ragus - 1. Tym razem biegu młodzieżowego nie wygrał nie popisał się niczym szczególnym. Innej noty być nie mogło.

Jakub Osyczka - 3. Podobał nam się ten zawodnik. Starał się, walczył, a na duży plus trzeba zaliczyć pokonanie w biegu dwunastym Świdnickiego. Widać, że robi postępy.

Jan Kvech - 1. Może trochę nota mało sprawiedliwa, bo wszedł w mecz w połowie zawodów i przywiózł zero, ale liczby mówią same za siebie. Generalnie jednak Czech nie miał łatwego zadania w tym meczu.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Reklama

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje