Reklama

Reklama

Żużel. Co się dzieje w Stali Rzeszów. W PZM mają ich dosyć

7R Stal Stolaro Rzeszów, to miała być nie tyle nowa jakość, ile zerwanie ze źle kojarzącymi się czasami Ireneusza Nawrockiego. W PZM mają już jednak serdecznie dosyć tego, co wyprawia klub w sprawie stadionu i przekładania meczów na własną rękę.

Jeszcze chwila i ktoś powie, że nawet za Ireneusza Nawrockiego (odszedł po roku, zostawiając żużlową spółkę z długami) mieliśmy w Rzeszowie bardziej profesjonalnie zarządzany klub. Tor miał być gotowy na połowę kwietnia, a mamy koniec maja i wciąż czekamy. Do tego dochodzą numery z meczami, które Stal przekłada bez zgody i wiedzy GKSŻ. Działacze żużlowej centrali przyłapali też klub na mijaniu się z prawdą.

Za tydzień, dwa tor w Rzeszowie powinien być gotowy. Właśnie zrobiono odwodnienie liniowe, a teraz montowane są bandy stałe na łukach. W czerwcu 7R Stolaro Stal będzie mogła więc rozgrywać mecze u siebie. Problem w tym, że gotowa do tego miała być już ponad miesiąc temu.

Reklama

Stal jedno, Briggs i miasto drugie

W PZM słyszymy, że działacze Stali w sprawie stadionu wciskają im kit. Informacje, jakie wychodziły z klubu, centrala weryfikowała w mieście i u Tonny’ego Briggsa, konstruktora i montażysty dmuchanych band. Jeśli Stal mówiło jedno, to z miasta i od Briggsa wychodził całkiem inny komunikat.

Mało profesjonalne jest też to, co Stal robi w kwestii odwoływania spotkań. W związku słyszymy, że rzeszowski klub sam się dogadał w kwestii przełożenia meczów z Optibet Lokomotivem Daugavpisl i SpecHouse PSŻ-em Poznań. PZM i GKSŻ nawet nie zostały poinformowane przez Stal, że chce te zawody przenieść na inny termin. Stal nie powiedziała, nie poprosiła o zmianę, po prostu to zrobiła.

Nie wiedzieli, że trzeba odwołać DMPJ?

To samo stało się z zawodami DMPJ. Niewiele brakowało, a kilka ekip pojechałoby do Rzeszowa na darmo. W związku usłyszeli, że klub nie wiedział, że trzeba było poinformować, że jednak tej imprezy nie będzie.

Na razie GKSŻ nie chce wyciągać daleko idących wniosków. Centrala liczy na to, że nowa władza się w końcu ogarnie i zacznie działać profesjonalnie. Związek, póki co, stara się pomóc Stali. Podpowiedział nawet klubowi, co zrobić, by zaoszczędzić na kupnie i montażu band. Chodzi o bandy absorbujące na prostych i dmuchane na łukach. Dzięki radom GKSŻ klub zapłacił o 200 tysięcy mniej.

Próbowaliśmy się kontaktować z klubem w sprawie zarzutów, ale bezskutecznie.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Dowiedz się więcej na temat: żużel | 7R Stolaro Stal Rzeszów | 2. Liga Żużlowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje