Reklama

Reklama

Żużel. Cierniak: Już straciłem wiarę w to, że odrobię stratę i wygram Brązowy Kask

Mateusz Cierniak z dorobkiem 12 punktów wygrał w Gdańsku finał Brązowego Kasku. Junior Motoru Lublin obronił tytuł wywalczony przed rokiem. Po wykluczeniu w drugim wyścigu niewiele wskazywało na taki obrót spraw. Sam żużlowiec nie wierzył, że odrobi stratę i stanie na najwyższym stopniu podium.

Mateusz Cierniak w drugiej serii walczył o zwycięstwo z zawodnikami ZOOleszcz DPV Logistic GKM-u Grudziądz - Kacprem Łobodzińskim i Mateuszem Bartkowiakiem. Jadąc na drugim miejscu zanotował upadek i został wykluczony z powtórki. Młody zawodnik po zawodach stwierdził, że przeszarżował w tej sytuacji. - To prawda. Może zabrakło też trochę chłodnej głowy. Po upadku w sumie nie wierzyłem, że w ogóle dam radę wygrać. Na szczęście wszystko ułożyło się po mojej myśli - powiedział w rozmowie z Interią. 



Wydawało się, że na najwyższym stopniu podium stanie Michał Curzytek z Betard Sparty Wrocław, który w czterech seriach uzbierał na swoim koncie 11 "oczek". Cierniak zajmował drugie miejsce i miał dwa punkty mniej. W końcówce zawodów Curzytek się przewrócił. Upadek kosztował go bardzo wiele. - W poprzednim roku mając 12 punktów na Zapleczu Kadry Juniorów w Lublinie zająłem czwarte miejsce. Dużo zależało od postawy innych zawodników w piątej serii - podkreślił Cierniak. W decydującym momencie czwarty do mety dojechał Fabian Ragus. Młodzieżowiec Marwis.pl Falubazu Zielona Góra mógł pokusić się o niespodziankę, a w rzeczywistości zabrakło dla niego miejsca nawet na podium. 

Cierniak wytrzymał napięcie. Przed zawodami mówiło się, że to on ma największe szanse na triumf. - Spokojnie podchodzę do każdych zawodów. Liga to liga, a finał Brązowego Kasku rozgrywaliśmy na innym torze. Na co dzień w Gdańsku nie jeździ żaden zawodnik z listy startowej. Wszystko mogło się wydarzyć - przyznał 19-latek. - Na pewno są wnioski do wyciągnięcia. Przeanalizuję sobie zawody, zobaczę co mogłem zrobić inaczej. Mam nadzieję, że następnym razem takich błędów już nie popełnię - dodał.

Reklama

Początek sezonu jest bardzo udany dla naszego rozmówcy. Czy trafił na idealny dla siebie klub? - Czy idealny to mogę stwierdzić dopiero po sezonie. Na ten moment wszystko jest tak, jak być powinno. W Lublinie jeździ mi się dobrze, więc jestem zadowolony. Cieszy nas wygrana w Zielonej Górze. Wygrana na wyjeździe jest podwójnie cenna. Każdy zawodnik pojechał na miarę swoich możliwości i daliśmy radę - podsumował junior Motoru.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje