Reklama

Reklama

Żużel. Ciemne chmury nad remontem stadionu miejskiego w Tarnowie

Były prezes Unii Tarnów w rozmowie z Interią mówi, że nie wierzy w przeprowadzenie remontu stadionu miejskiego w Tarnowie. Przestarzały obiekt nie pozwala miejscowej Unii na jazdę w PGE Ekstralidze. Na przełomie roku radni oraz prezydent miasta walczyli o przyznanie rządowej subwencji na inwestycję, ale ich starania legły w gruzach.

- Może zabrzmi to brutalnie, ale w moim odczuciu nie zmieni się nic - mówi nam Zbigniew Rozkrut, ze smutkiem przyglądający się całej sytuacji. - Niestety mamy pat. Wojenka polityczna to z pewnością jeden z kluczowych czynników. Nie widzę szansy na przeprowadzenie remontu w najbliższym czasie. Szkoda, że tak jest, bo wiemy, że taki stan niesie za sobą ograniczenia dla klubu - podkreśla.

Reklama

A my dodajmy, że dopóki remont nie ruszy, żużlowa Unia Tarnów może zapomnieć o starania na jazdę w PGE Ekstralidze. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że inwestycja będzie mogła ruszyć. Miasto przeznaczyło na ten cel środki w budżecie, ale warunkiem było przyznanie rządowej subwencji. Chodzi o to, że całkowity koszt remontu ma wynieść 120 mln zł., a magistratu nie stać na to, aby całość pokryć z własnej kieszeni.


Co ciekawe, wspólny język w tym temacie znaleźli też miejscowi radni. Nawet przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości potrafili się dogadać. Pomogli też kibice, którzy stworzyli specjalną petycję, a całość promowali też tarnowscy żużlowcy z Januszem Kołodziejem i Ernestem Kozą na czele. Efekt? Wniosek został odrzucony, a kasy jak nie było tak nie ma. Prezydent Roman Ciepiela zapowiedział co prawda odwołanie, ale w jego skuteczność wierzą chyba niepoprawni optymiści.

- Mi osobiście stan stadionu jakoś bardzo nie przeszkadza, bo jestem do niego przyzwyczajony. Zresztą wiele razy mówiłem, że wystarczyłyby pewne inwestycje naprawcze i żużel w Tarnowie można byłoby oglądać w przyzwoitych warunkach. Zresztą wie pan, że nie do końca podobają mi się wymagania licencyjne, jakie stawiane są w tym aspekcie względem klubów. Niemniej żałuję całej tej sytuacji, kiedy widzimy, jak wyglądają stadiony w innych miastach, a jak w Tarnowie - dodaje.

A my na koniec przypomnijmy, że pierwszy projekt remontu obiektu powstał już w 2005 roku. Wtedy w latach świetności miejscowej Unii snuto nawet plany organizacji jednej z rund Grand Prix w Tarnowie. Skończyło się na tym, że minęło 16 lat, a kibice dziś nazywają swój stadion gruzowiskiem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Dowiedz się więcej na temat: Unia Tarnów | żużel | eWinner 1. Liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje