Reklama

Reklama

Żużel. Cellfast Wilki szukają wzmocnień. Sondowali Musielaka i Miesiąca

Wysoka przegrana w Rybniku (27:63) dała działaczom Cellfast Wilków Krosno do myślenia. Wiemy, że klub sondował możliwość wypożyczenia Tobiasza Musielaka bądź Pawła Miesiąca. Na przeszkodzie w sfinalizowaniu kontraktów stanęły jednak ceny.

eWinner Apator Toruń chciał za wypożyczenie Tobiasza Musielaka 200 tysięcy złotych. Z kolei Paweł Miesiąc miał chcieć za podpis 160 tysięcy złotych. Cellfast Wilki Krosno chwalą się, że są klubem stabilnym, ale w budżecie nie ma kasy na takie ekstrawagancje. Zwłaszcza że tak Musielak, jak i Miesiąc musieliby jeszcze dostać dobrą punktówkę. W przypadku Musielaka doszłaby też kwota za podpis.

- Nie komentujemy doniesień transferowych - mówi nam menedżer Wilków Michał Finfa. - Mogę natomiast powiedzieć, że od soboty zaczynamy treningi na własnym torze. To będzie kilka dni jazdy. Być może na koniec zorganizujemy jakiś sparing. Szykujemy się na mecz z Orłem Łódź, który jest planowany na 18 kwietnia.

Reklama

Stadion Wilków właśnie został odebrany i za chwilę dostanie licencję. Problem w tym, że na pierwszy mecz nie będzie oświetlenia. - W firmie, która robi nam jupitery, są zakażenia koronawirusem - informuje Finfa. - Zachorowało trzydziestu pracowników i nie ma jak dokończyć prac na naszym stadionie. Dwa maszty od strony Wisłoka staną w połowie maja. Uznaliśmy, że nie ma co czekać, dlatego GKSŻ odbierze obiekt, a na debiut oświetlenia trochę poczekamy.

Pytanie, czy treningi pomogą Wilkom. Pierwszy mecz pokazał, że w tej drużynie jest sporo dziur. Największą jest Peter Ljung. W klubie muszą liczyć na to, że kilka dni spokojnych treningów przełoży się na zwyżkę formy i da punkty w meczu z Orłem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje